wtorek, 9 września 2014

Czy tak łatwo z tobą zerwać...

mój nałogu?
Moi rodzice palili od zawsze. Tata od 12 lat nie daje się skusić na dymka. Do 16 roku życia byłam ogromnym wrogiem papierosów. Zapierałam się, że nigdy nie tknę tego świństwa. Kończyłam gimnazjum, był biwak- wiele osób spróbowało smaku nikotyny- ja oczywiście nie...nie będę palić i koniec. I tak było. Minęło kilka dni kolega mnie namówił i tak się zaczęło. W sumie jakiś rok liceum paliłam, później okazjonalnie- na imprezach. Był czas, że w ogóle mnie nie ciągnęło. Poszłam na studia- zaczęło się weekendowe popalanie. Później kilka epizodów życiowych i zaczęłam palić znów. Do momentu zajścia w ciążę. Nie wierzę, że nie można rzucić. Ja rzuciłam w jednej chwili. Nie powiem, że mnie nie ciągnęło. Młoda miała 6 miesięcy kiedy przestałam ją karmić. Tylko czekałam na ten moment. Smak papierosa był rewelacyjny aż tak, że od razu spaliłam drugiego...

Tak wiem jestem matką i powinnam dawać dziecku dobry przykład- czyt. nie palić. Ale oprócz tego, że jestem matką jestem też człowiekiem, który miewa jakieś słabości. Nikt z nas nie jest przecież idealny. Zasada jest jedna zakaz palenia w domu. To, że my się trujemy nie znaczy, że ona tez musi. Dorośnie będzie chciała palić- nie zabiję jej przecież, nie przywiążę do krzesła, żeby nie wychodziła z domu. 
Spędzam z Młodą sama całe dnie. Chcąc nie chcąc przez ten czas wychodzę na balkon zapalić i ona to widzi. Powiedziała ostatnio, że Babcia kupi jej różowe papierosy i różową zapalniczkę i ona będzie sobie palić. Oczywiście obietnica taka nie miała miejsca. L wymyśliła to sobie.

W tym momencie należy się zastanowić czy nie powinnam rzucić bo daję zły przykład. Może powinnam to zrobić nie tylko dla niej ale i dla własnego zdrowia. Problem jest w tym, że ja lubię palić, wychodząc na dymka mam chwilę dla siebie. Tak wiem, tym się usprawiedliwiam. Znam wiele osób, których rodzice palili a oni nie mieli papierosa w ustach nigdy w życiu. Są tez tacy u których w domu nikt nie palił- a oni sięgnęli po papierosa. 

Dziecko nie musi widzieć palacza w domu- w wielu miejscach i sytuacjach się z tym spotka. Nie zamkniesz malucha w klatce żeby nie widział całego zła jakie go otacza. Nie zakryjesz oczu kiedy będziecie mijać palacza na ulicy.
Nie wmawia się przecież, że palenie jest czymś dobrym. Tak wiem dziecko patrzy na rodzica i skoro on to robi tzn. znaczy, że jest to ok. Nie można jednak popadać w paranoję. 
Dzieciom nie wolno dawać grzybów, czy dorośli też powinni przestać jeść. Dorosły pije mniej lub więcej kawy, energetyków, alkoholu- dzieciom podawać tego nie wolno. My jednak z tego korzystamy. Nie jesteśmy w stanie wyeliminować z naszego życia wszystkiego co może dawać zły przykład dziecku.

Wiem, że nie jestem osobą wiarygodną w tym temacie. To jest tylko moje spojrzenie na ten problem i nikomu go nie narzucam. Każdy może myśleć co chce :)

7 komentarzy:

  1. 8 lat już nie palę i dalej czasami mam ochotę sięgnąć...grunt to dobra motywacja żeby tego nie robić :) czasami nawet mi się śni że sobie popalam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Tata mówi,że do tej pory mu się to śni, czasem podkrada we śnie Mamie fajki i chowa się w krzakach i pali :)

      Usuń
  2. Mój tata nie pali od 14 lat, i też mu się śni. Ja nigdy nie miałam tego problemu, ale mogę się domyślać jak to jest gdy chce się rzucić a nałóg jest silniejszy. Życzę powodzenia, gdy zdecydujesz się przestać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nienawidzę papiersów właśnie z powodu rodziców. Kopcili jak smoki i skutecznie zniechęcili mnie do nałogu i za to im jestem wdzięczna. Moja mama rzuciła palenie po ponad 30-tu latach i to bez żadnego problemu, więc można z tego wyjść. Co innego oczywiście, jeśli lubi się palić, tak jak to jest w Twoim wypadku. Osobiście odstraszają mnie też ceny papierosów- tutaj za paczkę płaci się ponad 10 euro- ja bym wolała palić palce:). Mój brat wydaje na nałóg 600 zł (lub nawet więcej), a potem jest wielce zdziwiony tym, że notorycznie brak mu kasy. I może nie powinnam tego pisać, ale Twój post mnie bardzo rozśmieszył- znaczy fragment o różowych papierosach i zapalniczce- co by nie mówić, dzieci mają wyobraźnię:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak wydaję trochę mniej na swój nałóg... o tych różowych to ja słyszałam o 7 rano...ledwo oczy otworzyłam...więc wyobraź sobie moją reakcję...dusiłam się w poduszkę :)

      Usuń
  4. trzeba znać swój organizm ,a takie gadanie i pisanie na cały świat ,to chyba coś z tobą nie tak.Ty chyba się usprawiedliwiasz ,ale to nie oto chodzi

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane