poniedziałek, 27 lipca 2015

Cała prawda o See Bloggers.




Zapisując się w środku nocy na imprezę nie miałam nadziei, że się dostanę.
Oczekiwanie na wiadomość przypominało co najmniej czasy rekrutacji na studia albo wyniki matur.
Nadszedł ten dzień...otwieram pocztę i widzę maila...boję się zajrzeć.
Po chwili jednak decyduję się na ten krok i widzę, że się dostałam.
Jaram się jak stodoła pełna siana. 
Termin wyjazdu się zbliża. Małe przeszkody się pojawiają. Przeskakuję je niczym sarenka.
Docieram do Gdyni. Wybija godzina zero.
Jak się mają oczekiwania do rzeczywistości?
Czekacie z pewnością na gorące szczegóły i je dostaniecie.


Były sceny łóżkowe z Mama na Obcasach, które wpadło w ręce TVP Gdańsk i puszczone na antenie.
Filmik autorstwa mojego brata do obejrzenia na facebook'u.

Kolejny raz pokazałam swoje nowe wcielenie- tym razem UFO :)

Później grzecznie uczestniczyłam w warsztatach i prelekcjach. Trochę wiedzy przyswoiłam. 
Nowe informacje być może częściowo wykorzystam- ale nie zmienię nagle bloga...tego nie będzie. Nie czuję potrzeby, być może przez to będę stała w miejscu...ale co będzie czas pokaże.

Poznałam mnóstwo cudownych osób. 

I to chyba był najważniejszy punkt imprezy. Ludzie, którzy do tej pory pojawiali mi się jedynie na ekranie monitora, byli na wyciągnięcie ręki. 
Tak były piski na widok innych blogerów...ale były to nasze wzajemne reakcje. Aaaa widzę Cię, jesteś tu dawaj buziaka :) Wycałowałam, wyściskałam kogo się dało. Z mężczyznami tego nie robiłam, chociaż mój Mąż czekał w domu z nadzieją, że kogoś poznam i nie wrócę.

Niestety wszystkich, których chciałam zobaczyć nie ogarnęłam. Był istny szał, setki osób. Mam jednak nadzieję, że będzie jeszcze okazja żeby się poznać.

Prelekcje, warsztaty.

Jedne ciekawsze, inne mniej. Z pewnością każdy ma na ten temat inne zdanie, ale nie czepiam się za bardzo. W takim momencie zastanawiam się po prostu jakby mi przyszło stanąć na scenie i się wykazać :)





Oficjalna część zakończona...czas na wieczorną imprezę.


Fotka dotarła do mnie dzięki uprzejmości Webskiej Babki :) ( klik).
Jak widać było ciekawie, procentów nie brakowało, w głowach szumiało.
Niestety nie powiem Wam komu podarły się rajstopy, która z blogerek się rozmazała albo złamała obcas...nie miałam czasu na obserwacje ( co ze mnie za bloger). Chłonęłam, dyskutowałam i jabłkowy napój popijałam.

Jedyne zarzuty jakie mogę skierować w stronę organizatorów to:

Brak nazwy bloga 


Podczas rozmowy na pytanie skąd jesteś odpowiedziałam z Warmii...widząc spojrzenie mojej Rozmówczyni ogarnęłam się nieco i podałam nazwę bloga :) Byłaby to bardzo przydatna informacja.

Druga i ostatnia rzecz to jedzenie.

Długie kolejki, mało miejsc gdzie można było nabyć coś do jedzenia zmusiły mnie do picia energetyków i zapychania się wafelkami. Być może dzięki temu na mojej wadze będzie trochę mniej ( w co wątpię) ale jak wiadomo głodny bloger to zły bloger.

Resztę imprezy oceniam bardzo dobrze. Mam nadzieję, że załapię się na kolejne spotkanie i będzie również miło jak teraz.

Organizatorom dziękuję za możliwość uczestnictwa:)
Wszystkich ,których poznałam pozdrawiam i mocno ściskam z tego miejsca :*

52 komentarze:

  1. A mnie jednak czegoś brakuje - jakiegoś specjalnego wyróżnienia dla Antyterrorystki na tej gali jako jednej z najbardziej pozytywnych blogerek polskiej blogosfery (a może i światowej) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia bo się poryczę za chwilę ze wzruszenia a się okaże, że żarty sobie ze mnie robisz ;) <3

      Usuń
    2. podpisuję się pod tym. Słyszałam Kasiu, że jeszcze nie miałyście okazji zobaczyć się na żywo. Naprawdę musicie to nadrobić! Miałam okazję spotkać Ciebie i Gosię, nie jestem sobie w stanie wyobrazić Waszego wspólnego spotkania :D serio.

      Usuń
    3. Zgadzam się z tym, co napisała Kasia :)!

      Usuń
    4. Dziewczyny <3 Honorata może spotkamy się w większym gronie :) Nic nie wiadomo co nam przeznaczone :)

      Usuń
  2. "Mój mąż czekał na mnie z nadzieją, że kogoś poznam i nie wrócę"- You make my day normalnie!!!!

    Najważniejsze, że spotkanie było udane, przyswoiłaś trochę wiedzy, którą mam nadzieję się podzielisz, no i wyszalałaś się, jak na matkę Polkę przystało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się czepiasz czekał w domu z nadzieją napisałam :P
      Spakował mi rzeczy i powtarzał przed każdym wyjściem, że mam jeszcze szansę:) Nie podzielę się bo się czepiasz :P <3

      Usuń
    2. A tam, wcale się nie czepiam :). Ja z reguły mało czepialska jestem :).

      Usuń
    3. Fajnie, że byłaś tam. Ja nawet się nie zgłosiłam.:-)

      Usuń
    4. Sabina ja wiem, że tylko czekasz żeby mi szpilkę wbić :) Ale wiesz, że Cię uwielbiam i nie przestanę <3

      Usuń
  3. :D Zazdraszczam udanej imprezzzki ;)
    buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie podsumowalas całe spotkanie. A tekst o mężu zapamiętam i powtórzę mojemu 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłyśmy się znów spotkać :)

      Usuń
  5. Ha, też zwróciło moja uwagę to zdanie o mężu :). :D.
    Widać, ze spotkanie wartościowe :) - w wielu sferach :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkanie świetne. Ciii bo jeszcze mój mąż to przeczyta i stwierdzi, że bloga chce prowadzić :D

      Usuń
  6. ja np miałam plakietkę z imieniem Wojciech, czyli mąż. Nie wiem czemu i co się stało, ale to on był na iście blogerów :D nie ja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha jestem z Warmii, dobre. I to po roku blogowania! Na korepetycje do Poli czas sie wybrać ;) (P.S. ja bym podobnie odpowiedziała!!!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie muszę do Poli się udać. Ciekawe czy mnie na audiencję przyjmie :)

      Usuń
  8. Zazdroszczę ;) Może i ja w przyszłym roku spróbuję swoich sił?

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę. A co do plakietki to także uważam, że powinna być nazwa bloga, spotykasz jakąś osobęi nie masz pojęcia z kim masz do czynienia, bo znasz przeważnie tyko nazwy blogów.

    OdpowiedzUsuń
  10. To za rok się widzimy w Gdyni? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimowej edycji nie będzie... :(
      Ale za rok zabieram ze sobą młodego jako wschodzącą gwiazdę youtuba :D

      Usuń
    2. Widzisz jaka ja zorientowana :)

      Usuń
  11. Mnie rozczarował poziom niektórych prezentacji, ale i tak warto pojechać, żeby mieć swoje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że myślimy o tych samych ;)

      Usuń
  12. Zdanie o mężu to jak bym o swoim czytała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, zazdroszczę :) Choć faktycznie powinni na identyfikatorach umieścić nazwę bloga, ja pewnie zrobiłabym dokładnie tak samo jak Ty, a na koniec spaliła cegłę :) może za rok się poprawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez cegły się obeszło :) Wyluzowane towarzystwo :)

      Usuń
  14. Zazdroszczę :-) mam nadzieję że w.przyszłym roku się spotkamy na podobnej imprezie albo zapraszam do Warszawy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzieki, ze jestes oczyma i uszami dla takich nowicjuszy, jak ja. Czuje sie blizej wielkiego swiata:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kusi mnie ta zimowa edycja, oj kusi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się właśnie dowiedziałam, że zimowej nie ma:( ale za rok :)

      Usuń
  17. Ja w przyszłym roku może się wybiorę :) W tym niestety za dużo się dzieje i nawet się nie rejestrowałam. Widać, że dobrze się bawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jednym z minusów seeblogers jest fakt, że odbywa się w terminach, w których nawet nie mam co marzyć, żeby się tam znaleźć!
    Poza tym więcej nie widzę. Może za rok zorganizują coś w sierpniu, to wtedy się zgłoszę, żeby się powyściskiwać z wszystkimi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Brak loga mnie powalił, w ogóle, bez przechwałek, ale mam wrażenie, że moje spotkanie było sto razy lepiej przemyślana i zorganizowane. Wiem, że tylko na 20 osób, ale to było moje pierwsze spotkanie i z Paulina jesteśmy tylko małymi blogerkami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jednak się zobaczyłyśmy :D bo inaczej bym się wkurzyła

      Usuń
  20. Na identyfikatorach powinna być nazwa bloga, jeśli chodzi o jedzenie chodziłam ciągle głodna :D a burger poszedł prawie cały do śmieci :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. Dałabyś radę :) Wszyscy przeżyliśmy więc nie było najgorzej :)

      Usuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane