czwartek, 7 lipca 2016

Wirtualny świat




Media społecznościowe zdominowały naszą rzeczywistość. Praktycznie każdy ma gdzieś założony profil, obserwuje, komentuje różne rzeczy. 
Zasięg internetu pozwala na kontakt z bliskimi, znajomymi, którzy są daleko od nas.
Ja sama z racji prowadzenia bloga obracam się w wirtualnym świecie.
Nie widzę w tym nic złego, ale...
Są takie momenty, że człowieka przeraża moc sieci.
To jak ludzie wsiąkają w ten świat. Poza nim chyba nie mają życia.
Wyznacznikiem zajebistości jest liczba lajków pod zdjęciem, rosnące grono znajomych...

Sytuacja z dziś. Dostaję wiadomość, że usunęłam osobę X z grona znajomych. Oczy robię wielkie, nic takiego nie zrobiłam. Zdążyłam się zorientować, że takie sytuacje miały już miejsce u wielu innych znajomych. Mi jednak zostaje zarzucone kłamstwo. Zrobiłam to celowo. Prawda jest jak dupa, każdy ma swoją. Na tym mógłby się temat zakończyć.

Jednak dowiedziałam się, że osoba, która sama wysłała mi zaproszenie już dawno miała ochotę usunąć mnie z grona znajomych. Powodem było to, że swoimi polubieniami i komentarzami zaśmiecam jej tablicę. 

Przeczytałam to kilkakrotnie. Nie wierzyłam, że takie rzeczy mogą się dziać. Serio. Jeśli mnie ktoś usunie ze znajomych, to ja nawet tego nie wiem. Nie siedzę non stop na fejsie, żeby sprawdzić, czy aby ktoś mnie nie wywalił ze swojego grona. Gdybym miała możliwość to serio usunęłabym prywatne konto, ale nie mogłabym prowadzić strony Antyterrorystki. 

Przeraża i śmieszy mnie to jednocześnie. Zanim wyślę do kogoś zaproszenie, zastanawiam się czy chcę, żeby moją tablicę "zaśmiecał". Po drugie jeśli kogoś nie znam, nie utrzymuję z nim kontaktu nawet wirtualnego to nie pcham na siłę do grupy znajomych.

Inną sprawą jest jeszcze sytuacja, kiedy blogerzy piszą na swoich stronach, żeby nie wysyłać im zaproszeń, ponieważ to, że znają się tylko z dyskusji na stronach nie czyni z nich znajomych...chwilę po czymś takim dostaję zaproszenie od osoby, która to pisała...

Media są po to, żeby ułatwić człowiekowi życie, dostęp do informacji. 
To co obserwuję, to niestety inna strona medalu. 
Coraz częściej wszystko działa nie tak jak powinno, ale ludzie trochę pogubili się w wirtualnej rzeczywistości.

Korzystajmy ze wszystkiego z głową.

Jak jest u Was? Czy wirtualny świat przejął kontrolę nad Waszym życiem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane