Wyobraź sobie, że nagle stajesz na ringu z mistrzem świata w boksie. Kategoria wagowa niestety przewyższa twoją. Przewyższa ją o jakieś 60 kg... boisz się? Ja bym się bała. Pewny siebie stajesz do walki, czy modlisz się żeby za bardzo nie bolało? Walka się zaczyna. Pięść ląduje na twojej twarzy. Dostajesz kolejne ciosy. Czekasz aż przeciwnik da sobie spokój. Myślisz, że każde uderzenie jest tym ostatnim. Nadchodzi ten wyczekiwany moment. Koniec gong przegrałeś....