piątek, 22 lipca 2016

Serce, które podpowiada co powinniśmy zrobić, nie zawsze się myli...



Najnowsza powieść Natalii Sońskiej dotarła do mnie dokładnie w dniu premiery. 
Z niedbale założonym na głowę ręcznikiem wybiegłam z łazienki, żeby odebrać przesyłkę. Mój wygląd, woda kapiąca z włosów wywołały dziwny grymas na twarzy pana, który przywiózł mój egzemplarz.

Rozpakowałam, obejrzałam i odłożyłam. Musiałam poczekać na drzemkę córki, żeby zabrać się za lekturę.
Czy myślicie, że po świetnym debiucie "Garść pierników, szczypta miłości" autorka ponownie skradła moje serce?


"Mniej złości, więcej miłości" opowiada o życiu Kingi. Przyjaciółki Hani- głównej bohaterki z pierwszej książki Natalii Sońskiej.

Kinga nadal pracuje w redakcji pisma. Hania, otrzymując lepszą propozycję, zmienia miejsce zatrudnienia. Między koleżankami dochodzi do kłótni.

Bohaterka od kilku miesięcy spotyka się z Danielem, fotografem, który zajmuje szczególne miejsce w jej życiu. 

Podczas spotkania w restauracji Kinga przeżywa niespodziewaną przygodę w toalecie...
urywa kran, woda leje się wszędzie, również na nią. Z opresji ratuje ją Mira, dziewczyna, która była pracownikiem knajpy. Z pewnych powodów musiała jednak zrezygnować z pracy.

Po kilku dniach okazuje się, że właśnie z Mirą, będzie współpracować Kinga.

Życie głównej bohaterki toczy się na polu praca- Daniel. Ukochany dostaje propozycję wyjazdu do RPA. Dzięki temu jego kariera może się rozwinąć. Kinga jest załamana. Nie wie, jak zniesie trzymiesięczną rozłąkę z ukochanym mężczyzną. Niedługo przed jego wyjazdem dziewczyna dowiaduje się, że jest w ciąży.

Kinga rusza w podróż do rodzinnego domu. 

Musi odpocząć, poukładać sobie wszystko w głowie. Na miejscu okazuje się, że spokój w obecności mamy i babci ( genialna postać) nie jest jej pisany. 
Kobiety zaglądają do przyniesionej przez babcię walizki, która na strychu odleżała swoje.
Stare zdjęcia, pamiątki i tajemnicza puszka, a w niej klucz do tajemnicy..., która będzie miała duży wpływ na życie Kingi.

Chciałabym powiedzieć Wam więcej, ale nie mogę tego zrobić. Tradycyjnie odsyłam Was do lektury, w której znajdziecie praktycznie wszystko: miłość, rozczarowanie, przyjaźń, kryminalne perypetie bohaterów. Dużo radości, śmiechu, łez. Stan czytelnika podczas lektury zmienia się jak w kalejdoskopie.


Autorka porusza problem niedomówień, szybkiego oceniania drugiego człowieka, przez pryzmat jednego występku. Jak często się tak zachowujemy? Widzimy urywek rzeczywistości, wydarzenie, słyszymy kilka słów i wydajemy swój osąd. Dość często nie wszystko wygląda tak, jak to widzimy. Przeważnie jest drugie dno, które nie zawsze można ujawnić. 

Ile cierpienia, rozbitych związków mogłoby nie być, gdybyśmy wiedzieli jaka jest prawda.
Ile drzwi musimy otworzyć, żeby dowiedzieć się jak było w rzeczywistości. 

Natalia Sońska pokazuje, że los bywa przewrotny, ci których skreśliliśmy zasługują na drugą szansę, Nie zawsze ją jednak otrzymują. Zasłyszane historie, wnioski z nich wyciągnięte, podobne do naszych sytuacje mogą człowieka wiele nauczyć. Trzeba mieć jednak szeroko otwarte uszy, oczy i umysł. 

Serce, które podpowiada, co powinniśmy zrobić...nie zawsze się myli. Niekiedy jest już za późno...

Książkę polecam gorąco. Trzyma w napięciu, powoduje dreszczyk, funduje nieoczekiwane zwroty akcji i posiada zakończenie, które jak mi serce podpowiada- doczeka się kontynuacji.
Szczerze bardzo na to liczę i czekam na kolejną zarwaną nockę z książką autorki :)





Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane