poniedziałek, 24 października 2016

Każdy ma jakiegoś bzika




Kolejna książka Anny Sakowicz zagościła na rynku wydawniczym. Dotarła i do mnie.
Czy historia kobiety, która ma bzika na punkcie Gutenberga, z zawodu jest drukarzem i nie może ułożyć sobie życia, mimo, że lata młodzieńcze ma już dawno za sobą, może być ciekawa?

"Niedomówienia", to piąte już dziecko Ani. Jest to książka, którą czytało mi się najłatwiej ( znam autorkę osobiście, i we wcześniejszych powieściach widziałam ją jako główną bohaterkę).

Janka, jak już wspomniałam pracuje w drukarni, którą odziedziczyła po ojcu. Jej wspólnikiem jest Antek, przyjaciel ze szkolnych lat. Bohaterka uwielbia Gutenberga- pasję przejęła od taty i dziadka. Każdą wydaną książkę zanosi mistrzowi ( zanosi ją pod pomnik Gutenberga w Gdańsku), licząc na to, że trafi ona w odpowiednie ręce. 

Pewnego dnia, ktoś podejmuje z nią grę. Zostawia zdjęcia w miejscu książek. Czy Janka da się skusić i spróbuje rozwiązać zagadkę?

Zgodnie z prośbą dziadka, kobieta zaczyna pisać reportaż, oparty na wspomnieniach seniora, opowiadający o uratowaniu "Biblii Gutenberga" przed Niemcami. Są to wydarzenia, których dziadek Janiny był świadkiem.

W tym samym czasie, rozpada się związek Janki z Łukaszem, który tak łatwo nie odpuszcza. Miesza w przysłowiowym kociołku, chcąc odegrać się na byłej partnerce.

Do tego wszystkiego dołącza również kuzynka Honorata. Słodka babeczka w różu, przyjeżdża na urlop do Gdańska. Wprowadza trochę zamieszania, ale nie jest taka zła na jaką wygląda.

Więcej szczegółów nie zdradzę, musicie doczytać.

Anna Sakowicz w nowej powieści poruszyła ważny według mnie temat. Główna bohaterka za sprawą wielu nakładających się na siebie wydarzeń, staje na rozstaju dróg. W wieku czterdziestu lat, zaczyna się zastanawiać, kim jest. Co to oznacza?  Janka nie bardzo wie, w jakim kierunku podąża jej orientacja seksualna. Analizuje swoje związki z mężczyznami.

Jak potoczą się losy Janki i jej rodziny? Czy odnajdzie swoją tożsamość, czy spełni swoje największe marzenia?

Zajrzyjcie do "Niedomówień".

Ania jak zawsze, pomimo powagi poruszanych tematów, dorzuca szczyptę humoru. Wszystko jest odpowiednio wyważone ( Aniu pamiętasz naszą rozmowę jakiś czas temu? byłam pewna, że tak będzie i się nie pomyliłam :) ), przyjemne i pożyteczne. 

Ja jestem na tak. Książka Anny Sakowicz trafiła w mój gust.

A Wy znacie, czytacie twórczość Ani? Jeśli tak, jakie macie wrażenia? 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane