czwartek, 9 marca 2017

Lektura obowiązkowa!




Na twarzy zmarszczki ( od śmiechu jej mam, a przynajmniej tak sobie tłumaczę ;) ), metryka za nic w świecie nie chce dać się oszukać. Nie przeszkadza to w sięgnięciu po literaturę młodzieżową.
Czy "Niepełka" Doroty Schrammek może spodobać się dorosłemu czytelnikowi?

Przyznaję bez bicia, że obawiałam się lektury, w sumie nie tyle lektury, co późniejszej recenzji, którą właśnie dla Was piszę. Książki Doroty Schrammek znam, czytam i lubię. Wiedząc, że to pozycja dla młodzieży miałam pewne obawy. Mogłam nie zrozumieć świata nastolatków, znudzić się i nie przeczytać, ale...

jak zwykle strach ma wielkie oczy.

Cisza, spokój i "Niepełka". Połknęłam ją w jeden wieczór. 

Głowna bohaterka, niepełnosprawna Weronika przeprowadza się z samotnie wychowującą ją mamą do Trzebiatowa. Nowe miejsce, nowe wyzwania, nowe problemy. Szkoła, która nie jest przystosowana do wjazdu wózkiem inwalidzkim, na którym porusza się dziewczyna. Rówieśnicy z różnym nastawieniem...

Dorota Schrammek w swojej książce porusza nie tylko problem niepełnosprawności. Przybliża młodemu czytelnikowi sprawy dla niego ważne. Wśród bohaterów "Niepełki" pojawią się gwiazdy, walczące o sukces za wszelką cenę, sportowcy, dzieciaki nieprzystosowane społecznie, ludzie z nadwagą itp. 

Po drugiej stronie barykady są rodzice. Matki, ojcowie- zapewniam przegląd przeróżnych zachowań, i postaw. 

Nie chcę zdradzić zbyt dużo z treści....więc zamilknę.

"Niepełka" wywołała we mnie mnóstwo emocji. Bywały momenty, że z chęcią chwyciłabym jednego, czy drugiego i porządnie skórę przetrzepała ( oczywiście w przenośni). Rodzicom też miałam ochotę dokopać. Kolejne strony przynosiły salwy śmiechu ( Pani Wyborna jest najlepsza) i niepohamowane potoki łez. 

Zdecydowanie polecam lekturę każdemu rodzicowi! 

Nie ważne, czy Wasze dziecko ma lat pięć, czy dziesięć. Zagłębiając się w świat przedstawiony przez autorkę będziecie mieli możliwość uniknięcia kilku błędów wychowawczych, zrozumienia dzieci, nastolatków i sprawienia, że ich start w dorosłe życie będzie mniej bolesny.

Nie od dziś wiemy, że to jakimi ludźmi będziemy, zależy głównie od rodziców, od tego co wyniesiemy z domu. 

Uważam, że jest to lektura obowiązkowa dla każdego nastolatka. Śmiem stwierdzić, że gdybym mogła wpisać ją na listę lektur szkolnych- zrobiłabym to z czystym sumieniem. 

Młoda moja już nie może się doczekać, kiedy zajrzy i pozna treść ;)

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane