poniedziałek, 13 marca 2017

Załóż moje buty, przejdź moje ścieżki...dopiero oceniaj!



Oceniamy książkę po okładce, człowieka po wyglądzie. Często wydajemy opinię na podstawie jednej, wyrwanej z kontekstu sytuacji. Bardzo łatwo nam to przychodzi. Rzadko zastanawiamy się nad tym, co dany osobnik w życiu przeszedł, dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej.


Czytając poprzednie książki z cyklu Matki i córki tak właśnie traktowałam bohaterów. Wściekałam się, w myślach rzucałam różne słowa w ich kierunku.

"Kobiety ciężkich obyczajów" wiele w tym wszystkim namieszały, zmieniły moje podejście. Wyjaśniły wątpliwości, zweryfikowały podejście do życia, do oceny innych.

Głównymi bohaterkami książek są: 

Konstancja- seniorka rodu, kobieta zaborcza, praktycznie oddychająca za własną córkę, której nie pozwala na samodzielność, mimo, że Kalina lata młodzieńcze ma dawno za sobą. Matka decyduje o tym jak jej córka ma żyć, do jakiego fryzjera chodzić itp.

Kalina jednak buntuje się i wyjeżdża z nieznajomym mężczyzną w podróż po Europie. Ze spontanicznych wakacji wracają we trójkę. Kobieta poznając inne, nieco szalone życie, idzie za ciosem i wyprowadza się w końcu od "toksycznej matki". Rodzi córkę, której daje na imię Helena- na przekór temu co praktykowane było w jej rodzinie. Wszystkie imiona zaczynały się na literę K.

Kira- dorosła już córka Kaliny, która od zawsze żyje "bez nadzoru". Matka nie chcąc popełniać błędów Konstancji, daje jej wolną rękę. Nie wtrąca się, pozwala decydować o sobie. Jak się okazuje, też ne robi dobrze. Kira lubi bawić się mężczyznami. Najbardziej zainteresowana jest przedstawicielami płci przeciwnej, którzy są żonaci, lub żyją w związkach. "Odczepianie wagonika" traktuje jak rozrywkę. 

Do tego tria dołącza Kosma- partner Kaliny i ojciec dziecka, oraz Józef- mąż Konstancji, którego uśmierciła za życia, ponieważ nieźle jej podpadł.

"Kobiety ciężkich obyczajów" przenoszą nas do przedwojennej Warszawy. Poznajemy losy Kwiryny, zwanej Luizą- matki Konstancji. 

Dziewczyna wyjeżdża do stolicy w poszukiwaniu lepszego życia. Na początku nowej drogi zostaje napadnięta i prawie zgwałcona. Pomaga jej Lucyna. Kobieta proponuje wspólne mieszkanie mając cudowny plan na zarobek z udziałem dziewczęcia o dwukolorowych tęczówkach. 

Projekt "Luiza" wciela w życie i tak Kwiryna zostaje ekskluzywną prostytutką. 

Naprzemiennie poznajemy też dalsze losy Kiry i jej rodziny. Dziewczyna dostaje pstryczka w nos, zaczyna zastanawiać się nad swoim postępowaniem. Wychodzą na jaw jej romanse. Pierwszy raz od dawna... zakochuje się w mężczyźnie, który również jak poprzednicy jest zajęty. Kalina w końcu decyduje się na poważną rozmowę z córką...Józef próbuje odzyskać zaufanie żony, Kosma idealnie sprawdza się w roli ojca.

Na jaw wychodzi również tajemnica Kwiryny...co daje dużo do myślenia Kirze, która po prababce odziedziczyła kolor oczu, a może nie tylko to?

Natasza Socha idealnie lawiruje pomiędzy przeszłością i teraźniejszością. Wodzi czytelnika za nos. Łapałam się na tym, że oceniałam, nie mogłam zrozumieć motywów bohaterów, które po chwili wyjaśniały się i zmieniały moje spojrzenie na problem. Miałam istny mętlik w głowie. Musiałam sobie wszystko dokładnie przeanalizować i poukładać.

Autorka porusza istotne w życiu tematy tak ubrane w słowa, że czytelnik dostając cały wachlarz emocji z niecierpliwością czeka na dalsze losy bohaterów. Jest ironia, jest humor, są poważne momenty. Czego chcieć więcej?

Stwierdzam również, że Natasza Socha jest mistrzynią zakończeń. Niby wszystko wyjaśnione, nic złego nie powinno się wydarzyć, ale...tego już nie zdradzę, poczytajcie, sami się przekonacie.

Dziękuję Wydawnictwu Pascal za egzemplarz recenzencki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane