czwartek, 20 kwietnia 2017

Hokus- pokus, czary mary.




Natasza Socha, autorka świetnych powieści dla dorosłych, postanowiła spróbować swoich sił w literaturze dziecięcej.  Jesteście ciekawi jak autorka sobie poradziła? Czy przygody małej Zuli mogą spodobać się również dorosłym?

Przyszła do mnie tajemnicza paczka. Nie spodziewałam się żadnych prezentów. Otwieram, mym oczom ukazuje się książka , którą od razu przejmuje dziecko moje. Krzycząc, że to dla niej, przecież ja nie czytam książek dla dzieci.
Wyprowadzam Młodą z błędu. Dziecię obrażone. Po chwili stwierdza jednak, że możemy pójść na ustępstwo. Ona będzie rysowała a ja poczytam na głos. 

Zulę pokochałyśmy od pierwszych wersów.

Dziewczynka, której rodzice wyjeżdżają do Afryki, żeby leczyć tam dzieci, trafia pod opiekę dwóch zwariowanych ciotek. Ludzie twierdzą, że Hela i Mela to wariatki. Nic podobnego nie ma miejsca. Kobiety są najprawdziwszymi czarodziejkami. 

Również Zula odkrywa swoje moce. Zaczyna się od przemalowania szkoły i kilku innych drobnych akcji. Kiedy dziewczynka intensywnie o czymś myśli, po chwili się to spełnia. Rozumie też mowę kotów i kameleona, którego dostaje w prezencie od swojej babci- słynnej czarownicy.

Mimo, że potrafi czarować musi chodzić do szkoły, uczyć się i żyć w miarę normalnie. 
Zuzanna ( Zula) poznaje dwóch chłopców- Kajtka i Maksa. Tworzą zgraną ekipę. Razem się bawią, psocą i rozwiązują pewną nietypową zagadkę.

Wszyscy liczą na to, że Zula użyje swoich magicznych sił i uda jej się odnaleźć zaginionego pieska nauczycielki. Dziewczynka jednak wykorzystuje magię za często i podobnie jak bateria musi się naładować, tak ona musi zregenerować siły.

Czy dzieciom uda się rozwiązać sprawę, której się podjęły? Czy Zula będzie zadowolona ze swoich odkryć? Jak odnajdzie się w nowej rzeczywistości?

Natasza Socha napisała świetną książkę, która spodoba się nie tylko dzieciom. Ja sama z dużą przyjemnością poznawałam nowe przygody bohaterów. 
Dziecku memu lektura również przypadła do gustu. Muszę ją czesać tak jak Zulę- czyli na głowie goszczą koczki- ślimaczki.

Kolorystyka książki również zasługuje na uznanie. Szarość i żółty- są idealne ( Młoda ma takie meble w pokoju). Taka mała odskocznia od mnóstwa kolorowych obrazków w książkach dla młodszych dzieci.

Jeżeli Wasze pociechy lubią słuchać historii z przerwami ( mowa o młodszych)- możecie zaryzykować i sięgnąć po "Zulę i porwanie Kropka". Starszaki z pewnością chętnie przeniosą się do świata przedstawionego na kartach powieści. Póki nie spróbujecie- nie przekonacie się:)

Moja skromna osoba gorąco poleca! Czekam też na dalsze losy małej czarodziejki.

Za egzemplarz dziękuję Autorce i Wydawnictwu Nasza Księgarnia ( klik)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane