czwartek, 3 listopada 2016

Antyglobalistyczna akcja na Szczycie



Wczoraj Sabina (klik) sprawiła, że uśmiech nie znikał z mojej twarzy, dziś Kasia (klik) dołożyła swoją cegiełkę i sprawiła, że dzień był cudny:)

Jesteście ciekawi, co tak zadziałało?

Zajrzyjcie  tutaj ( klik) i tu (klik) również. Nie byłabym sobą, gdybym nie podjęła się kontynuacji opowieści ( rok temu też była taka akcja).
Nie przedłużam i przechodzę do sedna sprawy. Zapraszam na ciąg dalszy losów Matki na Szczycie, Antyglobalistki, Pyzy po Śródziemnomorsku i Katarzyny Przemyt.


Długi patrzył Matce na Szczycie głęboko w oczy. Robił to intensywnie i stanowczo za długo. Ojciec w Dole obserwował całą sytuację z ukrycia. Naprawiał właśnie zepsutą po raz setny w tym miesiącu pralkę. Zastanawiał się, co jego ukochana żona robi, że sprzęt nie działa. Znalazł kilka kolczyków, które Matka na Szczycie szybko zastąpiła nowymi, części zabawek Syna również go nie zaskoczyły.

Swoją drogą, dobrze, że moja żona sama potrafi zrobić biżuterię, inaczej komornik dawno zająłby nasze konto- pomyślał, dokręcając ostatnią śrubkę. Z rozmyślań wyrwały go podniesione głosy na podwórku. Zaciekawiony wyjrzał, ale szybko cofnął się, żeby zobaczyć jak kobieta jego życia radzi sobie z mężczyzną, który wydawał mu się bardzo znajomy. 

Słysząc jego słowa, szybko wychwycił blef. Facet przedstawiał się jako agent. Agentem na pewno nie był. Ojciec w Dole, intensywnie myślał. W pewnym momencie połączył fakty i już wiedział skąd zna przybysza.

Długi, był w rzeczywistości bratem Krótkiego- Malutkiego. Ojciec w Dole widział ich razem na jednej z imprez, które miały miejsce w czasach szalonej młodości. 

Wiedząc, że Długi może go rozpoznać, nie opuścił swojej kryjówki, zadzwonił do Antyglobalistki i nakreślił jej plan działania. Wiedział, że trzeba działać szybko. Długi miał cały wachlarz zagrywek, które mogły omotać Matkę na Szczycie i narobić niemałych problemów.

Najważniejsze było, żeby żona niczego nie palnęła na temat koleżanek. Pyza po Śródziemnomorsku nie była żadną agentką, Katarzyna Przemyt musiała, dotrzeć swoimi kanałami do wpływowych osób i pomóc w unicestwieniu szajki oszustów, która działała na rzecz Drżącego i Kabanosa. Gdyby kobieta sprzedała jakiekolwiek informacje, mogłoby się to zakończyć klęską.

Burza mózgów i telekonferencja, którą odbyli w tym krótkim czasie, dawała nadzieję na pozytywne załatwienie sprawy.

Katarzyna Przemyt zajęła się organizowaniem ludzi w terenie, Antyglobalistka ponownie była w drodze na Szczyt, kupując w tym czasie bilet dla Pyzy po Śródziemnomorsku. Pojedynczo, rozrzucone po świecie nie były w stanie zrobić tego, co mogły wypracować razem. Wiadomo przecież nie od dziś, że w kupie siła.

Kiedy Matka na Szczycie oderwała wzrok od przystojnego "agenta", ten zadowolony z efektu odwrócił się na pięcie i wsiadł do auta. Kobieta stała z łopatą do odgarniania śniegu, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Mężczyzna nie wiedział co go czeka...

Z oszołomienia wyrwał ją dźwięk nadlatującego śmigłowca. Słońce, które przebiło się przez chmury, skutecznie utrudniało dostrzeżenie kobiet skaczących ze spadochronami. 

Czy Antyglobalistka, Pyza po Śródziemnomorsku i Katarzyna Przemyt nie połamią sobie nóg przy lądowaniu? Jak potoczą się dalsze losy bohaterów- tego dowiecie się, jeżeli Katarzyna Przemyt ( klik) podejmie wyzwanie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane