poniedziałek, 11 stycznia 2016

Skąd brać siłę, gdy jej brak?



Bywają dni kiedy człowiek opada z sił, wszystko jest przeciwko niemu. Nie da się żyć.
Macie tak? Ja dość często miewałam. Postanowiłam zmienić swoje nastawienie i żyć ze szklanką do połowy pełną. 

W komentarzu na fp przeczytałam, że do takiego podejścia trzeba po prostu dorosnąć. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale mi pomogły w tym książki, z którymi zaczęłam ten rok.
Jedna z nich to "Błękitne dziewczyny", o których pisała WEBSKA(KLIK). Nie będę powielać przeczytanej recenzji, więc zajrzyjcie do Honoraty.

Druga pozycja to "Ona ma siłę" Iwony Wiśniewskiej.

Nie znałam autorki, nie znałam jej bloga. Czytając wpis W kawiarence( klik) stwierdziłam, że książkę muszę przeczytać. Zasiadłam więc do lektury i...

trafiłam na książkę, jakiej jeszcze nie czytałam. 

Autorka opisuje życie w taki sposób, że nie ma innej opcji, musisz się na chwilę zatrzymać, zastanowić nad swoją codziennością i wyciągnąć wnioski. Dostrzega piękno, szczęście w rzeczach teoretycznie banalnych, które dla wielu nie mają najmniejszego znaczenia.

Jest to coś- co już dawno przyjęłam w swoim życiu- radość z małych rzeczy- im więcej tego dostrzeżemy tym bardziej pozytywna będzie codzienność.

Iwona Wiśniewska zwraca uwagę na relacje międzyludzkie, wspomnienia- bez nich nie istniejemy. To właśnie one nas kształtują, mają wpływ na postrzeganie świata.
Przedstawione historie dają do myślenia, motywują do działania, do zmiany nastawienia.

Wiadomo, że w życiu nie jest kolorowo- zdarzają się sytuacje ciężkie do udźwignięcia. Nawet w nich można znaleźć jakieś plusy, zmotywować się do uśmiechu i zmiany rzeczywistości.

Jeżeli docenimy to co mamy- rodzinę, dzieci, stan konta- będzie łatwiej. Nie możemy oczywiście osiąść na laurach i nie dążyć do osiągnięcia kolejnych etapów. Jednak mając "bazę", z której jesteśmy dumni- nie ma rzeczy niemożliwych do ogarnięcia :)

Gorąco polecam książkę "Ona ma siłę". Jej lektura przypomniała mi, że ją mam i polecam każdemu, kto przez chwilę zwątpił. Jeśli nie zwątpiliście- też możecie przeczytać.

68 komentarzy:

  1. Ja też czytałam o tej książce na blogu Asi, w Kawiarence. Nie znałam wcześniej tego bloga Iwony Wiśniewskiej, muszę go polubić;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu wydaje mi się, że książka by Ci się spodobała :)

      Usuń
  2. Radość z małych rzeczy- wciąż się tego uczę. Ale widać postępy :D Chętnie sięgnę po tę książkę, dzięki za polecenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jeszcze nie opanowałam tej sztuki mistrzowsko, ale jest lepiej :) Książkę naprawdę polecam :)

      Usuń
  3. Moja spojrzenie na zycie zmieniła książka "Tam gdzie spadają anioły" Doroty Terakowskiej. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój weekend to było jedno wielkie zwątpienie, we wszystko co możliwe...o książce "ona ma siłę" słyszałam wiele dobrego, chyba będę musiała po nią sięgnąć i zmienić nastawienie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie książki w najbliższym czasie nie tylko "Ona ma siłę" zdobędę ale i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba każdy miewa chwile zwątpienia, tak to jest w życiu. Ciekawie to opisałaś, bardzo interesująca książka, zwłaszcza dla takiej malkontentki jak ja :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka dała mi do myślenia. Chwile zwątpienia są normalne, bez nich byłoby w życiu chyba za nudno :)

      Usuń
  7. To chyba powinnam ją przeczytać, bo ostatnio to miałam mało cierpliwości i siły do wszystkiego! Wszystko mnie wkurzało aż musiałam sobie ponarzekać trochę i od razu poczułam się lepiej i zaczęłam dostrzegać to co mam dobrego w życiu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponarzekać też czasem trzeba, najważniejsze to nie dać się wciągnąć w wir negatywnego myślenia :) Pozdrawiam!

      Usuń
  8. To prawda radość z małych rzeczy może bardzo nam pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dużo jest książek, które zmieniają nastawienie, myślenie. Polecam m.in. książki coachingowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu książki jakoś nie bardzo do mnie przemawiają :)

      Usuń
  10. Ta książka w sam raz dla mnie bo ja na bezsilność cierpię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że chwilowo Twoją siłę coś przymroczyło :) Jak ruszysz to będzie tylko lepiej :)

      Usuń
  11. Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki, wydaje mi się, że powinna mi się spodobać. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozejrzę się za nią jak skończę obecną, ja teraz czytam "Wielką magię" Elizabeth Gilbert - książka dla ludzi którzy chcą żyć kreatywnie (głównie dla pisarzy, albo osób które chcą pisać, tak mi się wydaje), niby taka motywacyjna, ale zrobiła na mnie ogromne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zachęciłaś mnie do przeczytania jej :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Jedni widzą szklankę do połowy pełną, inni do połowy pustą- i to jest ok., byle by się proporcje nie zmieniły ;) Życie ma swoje blaski i cienie- jedne i drugie potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że wszystko jest potrzebne. Gdyby nie cienie, ludzie nie motywowaliby się do działania- tak uważam :)

      Usuń
  15. To jest właśnie to - radość z drobiazgów. Moim zdaniem to bardziej ubogaca życie, niż radość z jakichś spektakularnych spraw. Bo ileż mamy okazji w życiu cieszyć się z czegoś naprawdę wielkiego? Zaręczyny, ślub, narodziny dziecka, wygrana w Totka? (no dobra, to ostatnie raczej nas i tak nie spotka ;p), a cieszyć się drobnymi radościami możemy każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej wygranej w totka to ja już nic nie mówię- nie gram, bo mnie nerwy nosiły jak nawet trójki nie trafiłam:) Małe rzeczy, jak się skumulują- dają ogrom radości :D

      Usuń
  16. Brzmi ciekawie, jak będzie okazja sięgne po książkę, lubię takie pozycje. I staram się też dostrzegać szklankę do połowy pełną, ale to nie zawsze jest łatwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nie zawsze to jest łatwe, ale warto się tego trzymać:)

      Usuń
  17. Cieszenie się z drobnostek jest wyjątkowo ważne. Wciąż nad tym pracuję, czasem o tym zapominam, więc chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To już druga recenzja tej książki, z jaką się spotykam i druga tak zachęcająca. O tym, że kobieta potrafi być silna niby wiedziałam, ale czasem trzeba sobie przypomnieć, poszukać tej siły od nowa. Myślę, że to doskonała lektura...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to ujęłaś- "trzeba sobie przypomnieć, poszukać tej siły od nowa" :)

      Usuń
  19. Poszukam jej.. przydało by się coś co by pomogło spojrzeć optymistyczniej na świat :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To coś dla mnie, zwłaszcza ostatnio. Muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie to mocno ściskam i przekazuję dużą porcję siły! Utrzyj im nosy!

      Usuń
  21. No to chyba i ja musze ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. w każdej sytuacji można znaleźć jakiś pozytyw. I w moje ręce ta książka musi trafić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie- trzeba tylko chcieć go znaleźć :)

      Usuń
  23. To chyba coś dla mnie - zawsze widzę szklankę do połowy pustą...a i czasem nie dowierzam, że reszta jest pełna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam- wiem jak trudno dojrzeć to pełność do połowy :)

      Usuń
  24. Na książkę już czekam.
    A Ilonę i jej bloga czytam regularnie i dużo mi to daje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero poznałam, ale jestem pod dużym wrażeniem :)

      Usuń
  25. Małe drobiazgi układają się w wartościowe ,ale trzeba do nich dojrzeć i patrzeć optymistycznie .

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja właśnie nie mam siły :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 11 dni napełnimy się tą siłą na długi czas :D

      Usuń
  27. "Ciesz się z tego co masz tu i teraz, ciesz się i korzystaj z dnia danego" - to wbijam sobie codziennie rano :) Książkę muszę koniecznie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wiele zależy od naszego nastawienia.

    OdpowiedzUsuń
  29. Musze przyznać, że mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  30. No właśnie najważniejsze i najtrudniejsze jednocześnie - nauczyć cieszyć się z małych rzeczy. Jak nam zaskakująco łatwo zacząć dostrzegać jedynie to, co nas uwiera, co złe, co mogłoby być lepsze... Jeżeli nie mamy na coś wpływu to bez sensu się na tym skupiać, jeżeli jest inaczej to spinamy poślady i poprawiamy co się da.
    Ja wolę widzieć, że szklanka jest do połowy pełna niż pusta.
    I tak, też czasem nie mam siły, ale kilka pozycji książkowych skutecznie mi pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej jest tak jak piszesz. Warto jednak zmienić nastawienie i ułatwić sobie nieco funkcjonowanie :)

      Usuń
  31. Oby nasze życie w każdej chwili było takie radosne. To znaczy, żebyśmy potrafili tą radość w sobie znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane