czwartek, 17 grudnia 2015

Powiem ci jedno- nic dobrego z tego nie będzie!

Źródło: pixabay

Po wyjściu Karol zobaczył,raczej nie zobaczył swojego auta na parkingu. Szybko połączył fakty- kobieta w jego pokoju, mówiąca po polsku. Na szczęście dokumenty i telefon miał przy sobie.

- Siema. Właśnie sprzątnęli mi auto.
- Cooo?- odezwał się kumpel w słuchawce.


- Podejrzewam matkę Luziy, myślącą, że chcę uciec. Muszę do niej zadzwonić, a ty ogarnij mi najbliższą wypożyczalnię samochodów w okolicy.
- Ok. Jedyną dobrą wiadomością jest to, że namierzyłem Judytę. Za chwilę wyślę ci adres.
-Dzięki, dzwonię do tej małpy.

Wybrał numer, po pierwszym sygnale usłyszał piskliwy głosik.

- Cześć jak tam plan ucieczki?
- Nie udało się pani go zepsuć. Już mam zastępczy samochód. Poza tym nie ucieka. Jadę do znajomej żeby znaleźć bezpieczne miejsce dla pani córki.- odpowiedział wściekły.
- Mogłeś mnie poinformować o swoich planach. Nie byłoby niepotrzebnego zamieszania.
- Jeszcze nie wiem czy się zgodzi, chciałem zadzwonić jak wszystko załatwię.
- Jeżeli potrzebujesz pomocy, mogę podesłać odpowiednich ludzi, którzy pomogą podjąć jej decyzję.
- Tak się nie bawimy, ja sam wszystko załatwiam, a mojej znajomej nie może spaść włos z głowy.
- Dobrze, już nie denerwuj się.
- Auto za chwilę ci odstawią. Szerokiej drogi i powodzenia.
- Do widzenia.

Karol miał coraz bardziej dość całej sytuacji. W sumie to już sam nie wiedział dla kogo to wszystko robi.
Na samo wspomnienie Luizy i Radka podnosiło mu się ciśnienie.

Zadzwonił do kolegi, powiedział, że sytuacja jest pod kontrolą. Po chwili podjechał jego wóz. Wysiadła z niego kobieta, która odwiedziła go w pokoju.

- Szkoda, że nie mieliśmy szansy bliżej się poznać.- uśmiechnęła się.
- Nie wydaje mi się żebym coś stracił.- burknął pod nosem. 
- Zawsze możemy nadrobić...
- Nie mam czasu. Dziękuję za kluczyki.

Wsiadł do auta i odjechał z piskiem opon. Wpisał w nawigacji adres i kierował się do Judyty.

Luiza i Radek zajechali do mieszkania po rzeczy. Mężczyzna odstawił ją do Anny.

- Kiedy się widzimy? - zapytał na pożegnanie
- Zadzwonię, ok?
- Nie każ mi za długo czekać.
- Dobrze, teraz naprawdę chciałabym odpocząć.

Pożegnała się i ruszyła do mieszkania.
Anna przywitała ją trochę oschle. Wiedziała o wszystkim od Karola. Nie zaczynała jednak tematu, czekała, aż Luiza sama powie o co chodzi.

- Chcesz coś do picia?
- Masz coś z procentami? Bez tego nie pójdzie tak łatwo.
- O czym mówisz? Nie bardzo rozumiem-  Anna udawała zdziwioną.
- Nie udawaj. Wiem, że czeka mnie rozmowa na temat Karola.

Kobieta wyciągnęła z barku butelkę. Postawiła Luizie kieliszek. Poszła do kuchni po sok dla siebie.

Radek zadzwonił do siostry.

- Cześć co u ciebie?- zapytał.
- Co ty taki radosny? Nie mów, że poznałeś jakąś fajną dziewczynę.
- Zgadłaś. 
- Opowiadaj mi tu szybko!

Radek opowiedział o swojej krótkiej znajomości z Luizą. Nie chciał powiedzieć, że to była kobieta Karola. Siostra jednak drążyła temat i się wygadał.

- Wiesz trochę niefajnie postąpiłeś...choćby ze względu na stare czasy, ale nie mnie to oceniać. 
- Wiem, że to trochę nieciekawy układ, ale co ja poradzę.- udawał skruszonego.
- Powiem ci jedno- na bank nic dobrego z tego nie będzie. Póki co ciesz się chwilą.
- Nie kracz, ok?

Pogawędzili jeszcze chwilę. Radek pojechał do domu. Chciał przygotować jakąś niespodziankę dla Luizy.

Poprzednie części znajdziecie klikając w zakładkę opowiadanie.


34 komentarze:

  1. Co odcinek, to większe emocje! No, powiem Ci, że w nieciekawej sytuacji ich wszystkich postawiłaś :) Nie mogę się doczekać, żeby się dowiedzieć, co z tego wyniknie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i nakombinowałam, że sama nie wiem jak z tego wybrnąć :D

      Usuń
    2. Ha, ha :) To jest najfajniejsze, jak autor nie wie, jak wybrnąć. ;)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że coś mi do głowy przyjdzie i wyjdę z tego zamieszania z twarzą :D

      Usuń
  2. Skąd czerpiesz inspirację?
    Chłonę i nie mogę się doczekać kolejnego odcinka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inspiracja jest w mojej głowie. Otwierają się szufladki i kolejne części powstają. Jakiegoś konkretnego pierwowzoru nie ma :)

      Usuń
  3. Świetnie się to czyta, dawaj więcej! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. O... idę czytać pozostałe i poproszę ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj Ty, za niedługo będziesz miała problem z czytelnikami za te akcje, bo zawsze kończysz opowieść czymś zaskakującym. Dawaj więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz kolej na Zuzę:) Tam też się dzieje :D

      Usuń
  6. Jestem zawiedziona, że ta historia Luizy i Karola nie jest usłana różami... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak nie jest usłana różami? :) Póki co prawie same kolce ale i róże będą :)

      Usuń
  7. Mam takie wrażenie, że każdy odcinek czytam w coraz szybszym tempie- bo coraz bardziej się dziwię, gdy się okazuje, że to już koniec i znów przerwa w dostawie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem będzie drugie opowiadanie:) Muszę to jakoś ogarniać:) Może kiedyś będzie na półce w księgarni- takie moje marzenie :)

      Usuń
    2. Uda się! Na pewno się uda! A ja od razu kupię i zakopię się pod kołdrą, i nic mi już nie będzie przerywać czytania :D

      Usuń
    3. Twoje słowa dają mi jeszcze większą motywację żeby tego dokonać :*

      Usuń
  8. Mama pasji oddana pozdrawia Mamę Antyterrorystkę :) Gratuluję bloga !

    OdpowiedzUsuń
  9. Co tak mało :> lud domaga się więcej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lud takimi komentarzami napędza mnie do działania i pisania :)

      Usuń
  10. Czuje jakbym zobaczyła środek filmu.. :) muszę przeczytać poprzednie części. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubisz się ze mną droczyć? Dlaczego urywasz w takich fajnych momentach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urywam w takich momentach, żeby wykombinować coś fajnego w kolejnym odcinku :D

      Usuń
  12. Urywanie takie, jest niedozowolone! Toć to przecież zawałem jakimś grozi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę ogarnąć jakiegoś lekarza na kolejny odcinek :)

      Usuń
  13. Muszę się cofnąć wstecz, bo mało z tego rozumiem :P

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane