wtorek, 13 stycznia 2015

Co komu przeznaczone...


na drodze rozkraczone :)


Czytamy horoskopy, udajemy się do wróżki dzwonimy do Wróżbity Macieja - za wszelką cenę chcemy wiedzieć co nas czeka. 
Jedni wierzą w przepowiednie inni uśmiechają się jedynie i nie biorą tego na serio.
Jak jest w rzeczywistości?

Na początku odeślę Was do Horoskopu urodzeniowego. Chcecie czytajcie, nie chcecie nie zawracacie sobie tym głowy. U mnie jednak wiele rzeczy się zgadza.


Opiszę Wam moją przygodę z poznawaniem przyszłości. 

Miałam jakieś 22 lata. Z koleżankami bawiłyśmy się w wróżby z obrączki. Poznajesz wiek w jakim weźmiesz ślub, ile dzieci i jakiej płci będziesz miała.
Koleżanka przystąpiła do dzieła. Żeby sprawdzić wiarygodność na pierwszy rzut poszły dziewczyny zamężne. Obrączka w szklance ani na sekundę nie drgnęła. Ok działamy więc. 
Wyszło, że za mąż wyjdę mając 28 lat ( ilość uderzeń obrączki o ściany szklanki, w której jest woda). Pośmiałam się chwilę- za mąż miałam wychodzić za rok. Zabawa jak każda inna:) pomyślałam. Do serca sobie tego nie brałam. Do ślubu nie doszło- historia w danym momencie mało ważna.

Jakiś czas później koleżanka mówi mi, że do sklepu w którym pracuje przychodzi Cyganka i wróży. Myślę sobie może coś mi ciekawego powie, ale jak ja na nią trafię. Graniczy to z cudem przecież codziennie nie będę w sklepie siedzieć bo pracować trzeba.

Przyszedł dzień godzina zero:) Poszłam do tego sklepu kupiłam co mi było potrzebne i rozmawiam sobie z koleżanką. Wchodzi wspomniana wcześniej pani i mówi, że wie, że chcę żeby mi powróżyła. Oczy robię jak 5 zł. Ok dogadujemy się co do kwoty. Rozkłada karty ( widzi mnie a ja ją pierwszy raz w życiu) i opowiada mi najpierw o przeszłości. Mam ciarki. Wszystko co mówi miało miejsce. Można pomyśleć, że trafiła, ale ona wymienia poszczególne osoby i podaje mi ich kolor włosów.
Kolejno opowiada o tym co ma miejsce teraz i później o przyszłości. Żegna się i wychodzi. Ja siedzę sparaliżowana. Dziwne jest uczucie kiedy obca osoba wie o tobie tak wiele.

Emocje opadają przechodzę do porządku dziennego o wróżbach delikatnie zapominam. Aż tak przesadna nie jestem żeby siedzieć myśleć i robić wszystko po to, żeby się spełniło. Mija czas dość spory od momentu spotkania...i przypominają mi się słowa Cyganki. Znów przychodzi to dziwne uczucie...to co powiedziała o mojej przyszłości na prawdę miało miejsce.

Wpadając na pomysł ze ślubem nie pamiętałam o zabawach z obrączką. Dopiero parę dni po zmianie statusu na fb:) mi się przypomniało. Skończyłam 28 lat a dwa tygodnie później wyszłam za mąż. Wróżba dotycząca płci dziecka też się spełniła.

Jest jednak jedna sprawa, która mnie niepokoi. Zdarzyło się to już kilkakrotnie. Śni mi się ktoś znajomy, dość często są to osoby, których dawno nie widziałam. Śni mi się raz, drugi, trzeci...po czym dowiaduję się, że dzieje się u niego coś złego. Kurde po takich akcjach aż boję się zasypiać. Nie myślcie o tym za dużo i tak Wam nie powiem czy mi się śnicie.

Wróżby, wróżbami...ale teraz nie chciałabym poznawać przyszłości. Czekam na to co przyniesie następny dzień wiedząc jednak, że moje losy są z góry ustalone :)

7 komentarzy:

  1. Wiesz, Gosiu, ja akurat nie za bardzo wierzę we wróżby, a już wróżbita Maciej to powoduje u mnie salwy śmiechu:). O wiele bardziej niepokoją mnie moje sny, zwłaszcza te, w których bohaterem jest nieprzerwanie spadający samolot, oczywiście ze mną na pokładzie. A mąż się dziwi, czemu tak nie znoszę latać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróżbita Maciej mnie też doprowadza do śmiechu:) Tak tylko jego przykład przytoczyłam. Jak już pisałam posprawdzało mi się więc wierzę, ale nie chcę już poznawać tego co mnie czeka, wiedząc, że może się spełnić. Sny są najgorsze...nie lubię takich jakie opisujesz i jakie mi się trafiają...

      Usuń
  2. Ja nigdy nie pojdę do wróżki. Nie chciałabym żyć w lęku, jeżeli powiedziałaby mi coś niepokojącego...

    OdpowiedzUsuń
  3. czasami się z tego śmieję, ale jak tak się zastanowię dłużej to chyba w wiele rzeczy wierzę....moich snów nie cierpię, jeszcze bardziej myśli jakie mnie nachodzą, ale to nie jest do opisywania na blogu... jak się spotkamy to Ci opowiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. z tymi wróżbami to różnie bywa ale zawsze coś się spełni,

    OdpowiedzUsuń
  5. U wróżki nie byłam i raczej nie będę; sprawdzać czy przepowiednia się sprawdzi nie zamierzam, co będzie to będzie :)

    Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam jakikolwiek sen :)
    Za to wczoraj czy przedwczoraj przypomniało sobie o mnie Deja vu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deja vu też mnie ostatnio dopadło. Kurde dziwne to uczucie:)

      Usuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane