piątek, 23 stycznia 2015

Mój ostatni tekst...

przed wydziedziczeniem. 

Historia miała miejsce dawno. Nie prowadziłam wtedy bloga i nie miałam jej gdzie opisać.
Ostatnio wróciła do mnie i stwierdziłam, że Wam ją przedstawię.

W poście będzie odpowiedź na pytanie do czego można użyć tego sprzętu :)





Był ciepły letni dzień. Matka, PT i L właśnie wprowadzili się do swojego mieszkania. Szybkie ogarnięcie terenu. Czas wyprać firanki.
PT był w pracy moja osobista Mama pomagała mi wszystko doprowadzić do ładu ( jest w tym mistrzem).
Pralka jaką posiadaliśmy nie należała do najnowszych modeli ale prała (niemiecka firma na B ma dobre produkty). Zapomniałam dodać jakby ktoś kolekcjonował lub potrzebował awaryjnej pralki mam w piwnicy Franię:) Ale do sedna.

Firanki zapakowane maszyna ruszyła. Chodziła jak czołg więc nie trudno było wyłapać koniec programu. Wtedy się wszystko zaczęło...
trzeba chwilę odczekać aż zwolni się blokada. Czekamy 5 minut, 10...i zabieramy się za otwieranie pralki. Młoda z zaciekawieniem ogląda poczynania matki i Babci.

Próbujemy otworzyć drzwiczki. Nic nawet nie drgnie. Drugi raz to samo. Wpadam na pomysł, że może trzeba odpompować wodę. Robi się. Znów czekamy. Sytuacja się powtarza...
Najstarsza w towarzystwie wysyła mnie po łopatkę ze zdjęcia. <śmiech> Idę więc posłusznie w końcu zna się lepiej ode mnie. Przygodę z praniem miała na pewno dłuższą niż ja. Zaczynała od prania ręcznego, na tarce, później była Frania i inne wynalazki aż nastała epoka pralek z bajerami.

Przynoszę więc narzędzie zbrodni. Babcia działa, L  robi jeszcze większe oczy i ucieka. Mistrzem włamań to niestety moja Mamusia nie będzie. Kilka prób kończących się lądowaniem plecami na grzejniku...nie zniechęciło do dalszej walki. Wiem, że bała się, że jak się nie otworzy to będzie nam musiała kupić nową pralkę i firany bo u nas wiatr w portfelu hulał :P

Posłana zostałam po kolejne sprzęty- nie mam ich już więc fotek nie będzie. Był to między innymi drut, widelec itp. Żaden nie dał rady w walce z wrogiem. 
Zaklęcia typu sezamie otwórz się też okazały się bez sensu. Firanki wypłukane i odwirowane kilkakrotnie...dalej nic. 

W momencie kryzysowym dzwonię do PT. Mówię, że pralka się zepsuła, nie można drzwiczek otworzyć a w środku są moje najlepsze firanki ( jedyne jakie posiadam, znikną niebawem na rzecz rolet noc-dzień). Chwila ciszy i mówi, żeby puścić jeszcze raz program, odłączyć prąd, odczekać i blokada się zwolni.
Jakie mamy wyjście? Nic tylko spróbować. Zaczynamy zabawę od początku, stosujemy się do męskich rad...i tadam sezam się otwiera...wszystko fajnie tylko zastanawia mnie w jakim stanie po tylu praniach będą kurzołapy.
Wyszły z akcji bez szwanku :)

Szkoda tylko, że nikt nas nie nagrał. Komedia z tego byłaby niezła. Nic straconego jednak na pewno niebawem coś wymyślimy:) 
Wtedy jednak będę już wydziedziczona więc nawet film pokażę.

15 komentarzy:

  1. to może mąż podpowie jak naprawić niedziałający piekarnik elektryczny, który jeszcze wczoraj działał?
    ważne, że firanki zostały uratowane :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pragnę poinformować, że nasz piekarnik zrobił sobie jednodniową przerwę w nadawaniu (akurat jak chcieliśmy z niego skorzystać, by piekliśmy przekąski na obiad, na który prosiliśmy sąsiadów). dziś działa bez zarzutu.
      nasz piekarnik to kobieta.

      Usuń
    2. Jak każda kobieta potrzebuje czasem przerwy :D

      Usuń
  2. Ale mnie zaskoczyłaś tym tytułem, myślałam że coś na rzeczy jest i chcesz skasować bloga. Oj Ty!

    Wiesz jak to się mówi: "Potrzeba jest matką wynalazków", zwłaszcza kobiety w tym brylują:). Dla mnie pralka to skomplikowane urządzenie, więc dobrze Cią rozumiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kasować nie zamierzam póki co:) Dobrze mi tu :)

      Usuń
  3. Ach, a już mnie nastraszyłaś tym tytułem!;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale przygoda. Ale Twój PT fachowvem jest od pralek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja pralka też parę razy dziwne hece odstawiała. Ale wyzerowanie programu, odłączenie od prądu nie skutkowało, cały czas wyświetlało magiczne "Err"... Ustawiałam na ślepo, byle by tylko czas ustawiło i zaczęło prać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tamtej nie było jeszcze takich nowoczesnych funkcji :) Na nową póki co nie narzekam :D

      Usuń
  6. żeby zaraz pisać na cały swiat ,Różne anomalie bywają w życiu dorosłego .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co niech ludzi się dowiedzą jak u nas wesoło :D

      Usuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane