poniedziałek, 10 listopada 2014

"Jestem człowiekiem i nic co ludzkie...

nie jest mi obce" rzec by się chciało, nie zawsze jest to jednak możliwe. Częściej sprawdza się przysłowie "Człowiek człowiekowi wilkiem". Smutne to ale niestety wciąż obecne i powiększające swoją skalę zjawisko.

Zrozumienie.

Młodzi nie potrafią zrozumieć starszych, starsi- młodych. Rodzice nie rozumieją dzieci i odwrotnie. Nie potrafią czy nie chcą? To jest zasadnicze pytanie. Czy widzę jedynie czubek własnego nosa i spoglądam dalej...Każdy człowiek jest ważny bez względu na wiek, wyznanie, poglądy polityczne czy orientację seksualną- o tym już nie raz wspominałam. Jednak ja czy dwie kolejne osoby, które się do mnie przyłączą świata nie zmienimy. Wszyscy powinniśmy się zastanowić na naszym życiem w społeczeństwie. Bez niego żadna jednostka nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Można sobie to funkcjonowanie nawzajem umilić zamiast utrudniać.

Pomoc. 

O tym, że pomagać warto wiadomo nie od dziś. Jedni pomagają dając pieniądze, inni jedzenie...a kolejni w inne sposoby. Możliwości jest tyle co problemów. Nikt nikogo nie zmusza do takiej aktywności. Nie masz ochoty- nie pomagaj. Jednak jeżeli ktoś to robi daj sobie spokój z uszczypliwymi komentarzami. Nie szukaj sposobu żeby wbić człowiekowi szpilkę. Zamiast tego zajmij się robieniem na drutach bądź inną czynnością. Zima idzie ciepłe szaliki i skarpety z pewnością będą bardziej przydatne niż durne komentarze.

Co jest fajnego w pomaganiu. Powiem Wam jak to wygląda z mojej perspektywy. Lubię pomagać. Worka kasy nie mam ( gdybym miała byłoby cudownie) ale staram się to robić w inny sposób. O tym jednak mogliście poczytać we wcześniejszych postach. Jeśli nie wiecie to zapraszam do nadrobienia zaległości- jeśli kogoś to ciekawi. :) Zamiast trwonić energię na głupoty lokuję ją w najlepszym według mnie działaniu. Ile mi się uda zdziałać nie wiem, ale jest mnóstwo cudownych ludzi, którzy mi pomagają LenaAnia- PrzewijkaAnia IlonaSabinaMagda i wszyscy inni z blogosfery i spoza niej:). Lubię działać, lubię jak coś się dzieje- może zabrzmi to egoistycznie- trudno działam jednak w szczytnym celu i może mi wybaczycie:) każdy gest, każde zdobyte możliwości cieszą mnie ogromnie ale nie dlatego, że udało mi się coś...cieszy mnie to dlatego, że to wszystko zbliża Szymka do celu, że zobaczę uśmiech na twarzy Jego Mamy, że L pobiega z nim kiedyś na placu zabaw- wspomina o tym codziennie.Wiem jak to może wszystko wyglądać i niejeden pomyślał sobie, że chcę wypromować bloga i dlatego rozsyłam link z prośbą o udostępnienie. Nie wygląda to w ten sposób. Chcemy dotrzeć do jak największej liczby ludzi na różne sposoby:) Nie mamy zasobów pieniężnych na promowanie akcji dla chłopca. Więc działamy tak a nie inaczej. Najważniejsze jednak jest to, że powoli zaczynają wpływać pieniążki na konto. Koleżanka powiedziała mi, że trafi się niejedna osoba wbijająca szpilę. Mnie to nie ruszy za mocno- dupa twarda :) Szkoda mi jest jedynie takich ludzi, że mają tak nudne życie i nic dobrego z tym nie robią. Amen.

Ktoś ma lepiej. 

Człowiek jest szczęśliwy, cieszy się z czegoś, odniósł kolejny sukces. Oczywiste jest to, że będzie chciał się tym pochwalić. Zrobi to na milion sposobów- na fb, blogu, opowie znajomym. Jego radość z wydarzenia potrwa do momentu pierwszego złośliwego komentarza. Niestety z hejterami w internecie i w życiu codziennym walka przypomina wspominaną nieraz przeprawę z wiatrakami. Nic na to nie poradzimy. Współczuję jednak złośliwcom ciągłego bólu dupy z powody szczęścia innych. Wygodniej by się Wam siedziało gdyby zadek nie bolał.:)

Inny styl.

Jeden nosi dres- dres spoko jest :P, drugi chodzi w rurkach, inny jeszcze w czymś innym. Facet to ma być facet słychać niejednokrotnie. Ma być męski i nie nosić rurek. Dla ciebie ideałem jest mężczyzna w garniturze, dla mnie w dresie, dal innej w rurkach. Ta której podoba się koleś w rurkach ma ułatwione zadanie- odpada jej wiele konkurentek... jedyne zmartwienie jakie pozostaje to czy ona spodoba się jemu:) Inność, bycie w mniejszości wyznawanych poglądów budzi w nas strach, oburzenie i mnóstwo innych emocji. W tym momencie mogę powiedzieć, że trzeba patrzeć na czubek własnego nosa i nie oceniać innych.

Najsłabsze ogniwo. 

Przychodzi nowy pracownik. Nie ma za bardzo pojęcia o obowiązujących zasadach, obowiązkach w nowej firmie. Zamiast jednak pomóc wytłumaczyć człowiekowi co z czym się je- w obowiązującym wyścigu szczurów każdy zajmuje się sobą chcąc wyeliminować jak największą liczbę przeciwników. Nikt nie pamięta swojego pierwszego dnia w pracy, strachu, stresu, który temu towarzyszył. Każdy dąży do celu- najczęściej po trupach. Zamiast tego warto czasem się zatrzymać, pomóc, wytłumaczyć. Dla ciebie to tak niewiele- dla tego człowieka niemalże zbawienie. Skąd wiesz czy nie będzie on/ ona twoim najlepszym przyjacielem/ miłością życia. Niezbadane są wyroki.

Poniosło mnie trochę ale obserwując, słuchając, czytając o takich rzeczach krew mnie zalewa. Bez winy nie jestem i na pewno nie raz jakąś głupotę z wymienionych w życiu zrobiłam . Chciałam jednak zwrócić na to wszystko uwagę. Robiąc tak niewiele możemy przyczynić się do ogromnego szczęścia innych ludzi:)

10 komentarzy:

  1. Pięknie to ujelas. Nic dodać nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jest!!! Kto ma dobre serducho to niech pomaga, a reszcie nic do tego! Ale ludzie zazdrośni są, doszukują się nie wiadomo czego, zamiast zająć się czymś konstruktywnym. Dlatego trzeba odwrócić się na pięcie, uśmiechnąć i robić swoje tak żeby na starość można było popatrzeć w lustro i powiedzieć, że przeżyło się życie w zgodzie z sobą samym :-) jesteś wielka, jesteś cudna i masz piękne serce, nie wielu jest takich ludzi na tym świecie. Rób swoje i nie patrz na innych- nie twój poziom ;-) jesteśmy z tobą kochana kobietko :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz duzo racji, zwlaszcza piszac o zawisci. Sama ostatnio napisalam u mnie, ze nic tak nie boli ludzi, jak powodzenie innych i zzera ich zazdrosc o byle glupote. Czasem i ja komus zazdroszcze, nie powiem, ale nie wyzywam sie na nikim z tego powodu, tylko zdarza mi sie westchnac- ach, czemu to ja nie mam jeszcze domu- i ide dalej!

    Kazdy pomaga tak, jak moze. Worka z pieniedzmi rowniez nie posiadam (czego bardzo zaluje), za to czasem staram sie zrobic cos, co jest w miarach moich mozliwosci. Co do Szymka, to nic wielkiego nie zrobilam, bo takie udostepnienie to bulka z maslem, niemniej dziekuje Ci, ze o mnie wspomnialas, jakos tak fajnie mi sie zrobilo. Oby udalo sie zebrac pieniadze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko musi się udać kasa będzie! Innego wyjścia nie widzę. Dużo zrobiłaś- udostępniłaś- dzięki temu więcej osób dowie się o Szymku i więcej będzie mogło pomóc :*

      Usuń
  4. Dokładnie jakbyś z ust mi to wyjęła POMAGAJMY TO NIE BOLI.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie mi przypomniałaś o tym, co mi na fp pisałaś ...
    Biję się w cycki i lecę nadrabiać.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane