czwartek, 13 listopada 2014

Żywot pielęgniarki :)

Większość ludzi widzi pracę pielęgniarki następująco: kocyk , kawa i niemożliwość doproszenia się o cokolwiek. W dzisiejszym wywiadzie pokażę Wam jak wygląda praca w tym zawodzie. Sprawę miałabym ułatwioną gdyby Mamuśka moja zgodziła się udzielić wywiadu. Tak się jednak nie stało. Znalazłam więc kolejną "ofiarę" moich dziennikarskich zapędów:) Pani Basia ( imię zmienione bohaterka nie chce być sławna :))odpowiedziała na moje pytania. Zapraszam do czytania.

1. Dlaczego wybrała Pani ten zawód?

Zostałam pielęgniarką ponieważ lubię pomagać innym ludziom. W czasach kiedy przyszedł moment na wybór dalszej drogi szkoła pielęgniarska była jedyną w moim zasięgu, która wiązała się z niesieniem pomocy bliźniemu.

2. Ile lat pracuje Pani w zawodzie?

W zawodzie pracuję 28 lat.

3. Jak wyglądały Pani pierwsze dni w pracy?

Były cudowne:) Mimo umiejętności zdobytych podczas praktyk byłam bardzo ciekawa, chętna doskonalić to co uprzednio przyswoiłam. Doszły nowe obowiązki, każdy pacjent był innym przypadkiem. Każdego dnia uczyłam się czegoś nowego. Dziś ten zapał minął.  Początki mojej pracy nie były jednak tylko różowe. Pamiętam był to pierwszy miesiąc mojej pracy. Przywieziono pijanego pacjenta. Awanturował się, wyzywał. W pewnym momencie rzucił się na mnie z pięściami. Nieźle dostałam ale na szczęście nic poważnego mi się nie stało. Nie zraziło mnie to jednak jak widać i nadal pracuję :)

4. Co sprawiało/ sprawia Pani największe trudności?

Mimo tylu lat pracy wbrew wygłaszanym opiniom najtrudniejszym momentem jest śmierć pacjenta. Nie raz słyszałam, że po tylu latach można się do tego przyzwyczaić i traktować jako normę. Każdy zgon jest ciężką chwilą. Widzisz rodzinę, musisz ich uspokoić mimo, że sama nie dajesz rady powstrzymać łez. 

5. W mediach/ rozmowach coraz częściej pojawia się stwierdzenie, że pielęgniarki piją kawę, siedzą pod kocem. Nie można się o nic doprosić. Jak wygląda Pani dzień pracy?

Dyżur trwa 12 godzin. Przychodząc do pracy najpierw przejmujemy dyz€r od poprzedniej zmiany. Musimy wiedzieć wszystko o stanie przebywających na oddziale pacjentów. Kolejną czynnością jaką wykonujemy jest poranna toaleta każdego pacjenta. Rozdajemy leki, w razie potrzeby pobieramy krew do badań, robimy ekg. Następnie podajemy śniadanie pacjentom, którzy nie są w stanie sami zjeść. Zaczyna się papierkowa robota. Sprawdzamy zlecenia. Później jest obchód. Jeżeli dochodzą nowe zlecenia musimy je wklepać do komputera oraz wykonać. Na oddziale musimy także zająć się profilaktyką antyodleżynową- przekręcanie, smarowanie pacjentów. Podajemy obiad- wygląda to tak jak przy śniadaniu. Przychodzi czas na badania- według indywidualnych zaleceń wykonujemy usg, echo serca, próby wysiłkowe, konsultujemy pacjentów z lekarzami innych specjalności. Przygotowania do kolacji to kolejny punkt dnia. Podajemy posiłki, kąpiemy i przebieramy pacjentów. W międzyczasie również edukujemy pacjentów i ich rodziny w zakresie prawidłowego odżywiania. Wypełniamy formularze każdego pacjenta, zdajemy dyżur i idziemy do domu.

6. Do waszych obowiązków doszło wypełnianie formularzy w komputerze. Kiedy się tym zajmujecie?

W tzw. międzyczasie. W papierowej karcie oraz w komputerze musi znaleźć się obserwacja pacjenta z całego dnia- podane leki, stan pacjenta, zlecenia lekarskie itp. Kiedyś pani- rodzina pacjentki zarzuciła mi, że zamiast zająć się jej mamą siedzę sobie w internecie i bzdety oglądam. Pokazałam jej więc co robię i zaproponowałam żeby zrobiła to za mnie a ja pójdę do pacjentki. Od razu spuściła z tonu.

7. Jak wygląda procedura przyjęcia nowego pacjenta na oddział?

Na początku wpisujemy pacjenta do bazy. Podstawowe informacje są podane już w Izbie Przyjęć. Musimy uzupełnić informacje. W razie potrzeby powtórzyć lub zrobić dodatkowe badania.. Do badań tych zaliczamy: morfologia, mocz, ciśnienie, temperatura ciała, cukier. Następnie pacjent zostaje zaprowadzony do sali. Zapoznajemy go z topografią oddziału, przedstawiamy również obowiązujące zasady.

8. Najgorszy moment w Pani życiu zawodowym?

Dzień wypłaty- wynagrodzenie nieadekwatne do wykonywanej pracy. Młodsze przychodzące do pracy pielęgniarki mają dużo wyższe wynagrodzenie. Wiem, że można powiedzieć: zmień miejsce pracy, idź na studia. Nie jest to takie łatwe. Nie wszystkie szpitale chcą przyjmować pracowników w moim wieku, a na studia iść nie mogę ponieważ nie zdawałam matury.

9. Najmilszy moment?

Wdzięczność w oczach, słowach pacjenta po uratowaniu mu życia. Nie ma chyba lepszej nagrody niż to co powiedziałam.

10. Jaką ma Pani radę dla zaczynających pracę w zawodzie pielęgniarki?

Jeżeli czujesz bluesa do wykonywania tej pracy działaj. Jeżeli masz słabą psychikę odpuść sobie i znajdź inne zajęcie. Praca ta nie jest łatwa, miła i przyjemna.

Dziękuję serdecznie za rozmowę. A Was zachęcam do komentowania :)

7 komentarzy:

  1. Pielęgniarki to najbardziej i najciężej pracujące osoby w szpitalach i zdania nie zmienię, uważam że należy im się większy szacunek nawet niż lekarzom. Zajrzyj do mnie, nominowałam cię do LBA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wszędzie trafiają się wredne babska i takie do rany przyłóż. Niestety trafisz na wredną i później wszystkie mierzysz tą samą miarą. Taka ludzka mentalność.

      Usuń
  2. tyle serca Co ONE wkładaja w pacjentów nikt nie wkłada a pensja marna , lekarz to ma przejdzie na obchód pojdzie na izbe bo ma dodatkowy dyzur na izbie a i przy okazji przyjmuje w poradnii i dodatkowo tak całkiem przy okazji przyjmuje prywatnie pacjentów a doba ma 24h i oni placza ze nie maja pieniędzy ? moze by sie podzielili sie wyplata z pielegniarkami to ONE robia cała robote a lekarz przychodzi i po cmoka i powie co maja robic wielki ku** kierownik sie znalazl. jak byl strajk pielegniarek bodajrze w 1996 czy 1998 nie pamietam to co pielegniarki dostaly po 200zl powdyzki (fikcyjnej) bo na papierze a z wypłacalnoscia róznie ... a lekraze ktorzy siedzeli sobie w cieplych domkach dostali przynajmniej 2x tyle, czemu sie o tym teraz nie mowi?....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze najgorsze jest to, że pielęgniarki nie raz się nasłuchają ...a lekarzowi nikt tego nie powie...bo może się jeszcze do niego trafi. Masakra jest ale to chyba w każdym zawodzie się zdarza.

      Usuń
  3. zawsze można dać więcej ale po co tania siła robocza.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane