poniedziałek, 13 lipca 2015

Czas na wyznanie...


Karol długo nie mógł zasnąć. Zastanawiał się co takiego wydarzyło się w życiu Luizy o czym mu nie powiedziała. 
Wreszcie zasnął...niestety nie pospał zbyt długo. Zadzwonił budzik i musiał jechać na spotkanie.
Nie budził jej. Nie wiedział czy ma wprost spytać o wszystko czy odczekać. Wyszedł z domu. Złe przeczucia go nie opuszczały.
Luiza spała do południa. Musiała odpocząć po minionych wydarzeniach.
Kiedy się obudziła Karol już wrócił.

- Cześć kochanie!- powiedziała i pocałowała go.
- Cześć- powiedział i poszedł do łazienki.
- Coś się stało? Dziwnie się zachowujesz...
- Miałem ciężką noc, rano ważne spotkanie. Jestem wykończony.

Dziewczyna poszła pod prysznic. Po wyjściu z łazienki spojrzała na Karola i ponownie spytała co się dzieje. Przeczuwała, że nie mówi całej prawdy.

- Może ty mi powiesz? Rozmawiałem wczoraj wieczorem z twoją matką.
- Dzwoniła ponownie?- spytała zdenerwowana.
- Nie ja zadzwoniłem do niej...
- Dlaczego to zrobiłeś?!- krzyczała wściekła.
- Chciałem wiedzieć co się dzieje.
- Niepotrzebnie!- nadal nie mogła się uspokoić.
- Posłuchaj widocznie jest coś na rzeczy skoro się tak denerwujesz...twoja matka powiedziała, że to nie oni a ty robiłaś złe rzeczy. Może w końcu powiesz jak było naprawdę?

Wyszła z pokoju żeby ochłonąć. Nie wiedziała od czego ma zacząć. Przyszedł moment na wyznanie prawdy. Zastanawiała się jak Karol to przyjmie. W sumie było jej to teraz wszystko jedno. Kiedyś musiało to nastąpić, nie mogła się zebrać. Wzięła głęboki oddech i wróciła.

Opowiedziała o wszystkim raz jeszcze. O tym jak traktowali ją rodzice, jak zaczęła się jej przygoda z narkotykami...

- Miałam już dość tego co robili. Koleżanka zaproponowała coś na wyluzowanie. Spodobało mi się i popłynęłam...Skoczyło się to wszystko w momencie kiedy Elka przedawkowała. Nie byłam w stanie jej pomóc... uciekłam, nie wezwałam karetki. Bałam się- łzy leciały jej coraz bardziej.
- Kurwa...i ona mi kity wciskała, że była taka dobra a ty...
- Poczekaj dokończę. Poszłam na terapię. Zrobiłam wszystkie badania- niczym się nie zaraziłam. Spotkania pomogły. Zmieniłam swoje życie. Poznałam fajnego faceta, który okazał się dupkiem. To był moment kiedy miałam ochotę...
- Nie kończ, wystarczy. Przepraszam cię za ten telefon do twojej matki, gdybym wiedział...
- Ale nie wiedziałeś a dzięki temu się dowiedziałeś. Miałam zamiar ci o tym powiedzieć, ale bałam się twojej reakcji.

Przytulił ją mocno. Płakała. Nie mogła się uspokoić. Wszystko wróciło ze zdwojoną siłą.

- To już wszystko o czym powinieneś wiedzieć. A nie jest jeszcze coś. Kocham cię bardzo.
- Ja też cię kocham i mam nadzieję, że nic i nikt nam już nie będzie przeszkadzał.

Zadzwoniła Monika. 

- Cześć daj mi Luizę do telefonu. Jej matka dzwoni co chwilę.
- Słuchaj wyłącz, telefon ,wyrzuć go do kibla cokolwiek.- powiedział wściekły.
- Ale sprawa chyba jest ważna...
- To nic ważnego, rozmawiałem z nią i najlepiej by było żeby nie zawracała nam już tyłka. Możesz zrobić to o co cię proszę?
- Mam zniszczyć kartę?- spytała zdezorientowana Monia,
- Tak weź się jej pozbądź dla świętego spokoju. Na razie.

Dziewczyna nie była tak entuzjastycznie nastawiona.

- Ona nie da za wygraną. Będzie teraz szukać ratunku dla córeczki. Tak się z nią cackali to teraz mają.
- Wiesz co mam pomysł. Wyjedźmy gdzieś odpocząć.- zaproponował Karol.
- Mamy przecież pokaz, który póki co jest tylko w planach a trzeba zacząć działać...
- Zapomniałem. Dobra bierzemy się do roboty a później wyjeżdżamy.
- Ok. -odpowiedziała i przytuliła się mocno.

Tradycyjnie przypominam, że poprzednie części znajdziecie klikając w etykietę w stopce lub w zakładkę opowiadania.

36 komentarzy:

  1. Wciagnelo mnie, szukam dalszej czesci opowiadania i z niecierpliwoscia czekam na dalsze losy bohaterow. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  2. No, no... to się wszystko układa w całość. A tak na serio to prochy to niezłe bagno. Jak można się czymś takim szprycować?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze pojawią się elementy zaskoczenia ;)

      Usuń
  3. Musze sie przyznac do czegoś... uzależniłam się.... od tych opowiadań:) czyta sie jak najlepszą książkę tylko tutaj musimy czekac na dalsze losy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, powiedz planujesz to gdzies wydac na koniec? Bo calkiem przyjemnie sie to czyta :) i wciaga!

    OdpowiedzUsuń
  5. No, wreszcie tajemnica się wyjaśniła!!! Ale co będzie dalej ja się pytam?!:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zatem narkotyki, taka historia. Po przedostatniej części przeczytałam całość i ciągle czuję niedosyt :p.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej Dziewczyny ciążę, usuwanie jej itp. obstawiały więc musiałam coś innego wykombinować :D

      Usuń
  7. Tradycyjnie proszę o więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Liczę na egzemplarz z autografem, gdy już wydasz opowiadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. No no, coś czuję, że mamuśka da jeszcze czadu. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. No to chwilę spokoju, tajemnica się wyjaśniła :) pewnie następna część się tak skończy, że znów wszystkie będą krzyczeć w monitor: "Dlaczego nie ma dalej!!!! " hehe :) Czekam na kolejne ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszą trochę odpocząć żeby nie padli za szybko ;)

      Usuń
  11. Najpierw pomyślałam: a co oni sobie tak łatwo wybaczają? A potem: to przecież jak w życiu- w stanie zakochania nikt się nie zakopuje w bezsensownych żalach.
    Oj, dobra ta historia, dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw wybaczają...później wypominają ;)

      Usuń
  12. zaczytałam się i wołam : JESZCZEEE !

    OdpowiedzUsuń
  13. Tylko niech oni się nie rozstają, bo kibicuje im od początku. A ciekawa jestem co mamuśka wymyśli ciekawego, żeby skontaktować się z Luizą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się rozstaną na amen to koniec opowieści będzie ;) Tego nie planuję :)

      Usuń
  14. Nie wiem, czy wolę, kiedy te opowiadania kończą się wielką intrygą, czy tak na spokojnie, jak ta część :)
    Ciągle mam niedosyt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja Wam Kobietki moje kochane chyba nigdy nie dogodzę ;)

      Usuń
  15. Nigdy bym nie rozwiązała tej rodzinnej zagadki ;) Wyobrażałam sobie raczej adopcję albo jakąś. Zaskakujesz :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej Dziewczyny podpowiadały, ciążę i tego typu sprawy. Musiałam wykombinować coś co zaskoczy :) Nie było to łatwe

      Usuń
  16. Dochodzę do wniosku, że to trochę emocje jak w "lato z radiem". (pozytywne :) ) Takie czytanie na raty. Bardzo przyjemnie, ale co dalej ;) hihi.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane