poniedziałek, 6 lipca 2015

Na plaży fajnie jest...

Źródło: pixabay

Słoneczko dogrzało, sezon w pełni. Plaże- zaludnione, często nie ma gdzie nogi postawić.
Przy takiej pogodzie grzech jednak nie skorzystać z przyjemnego opalania i możliwości schłodzenia się w wodzie- przecież nie będzie tak zbyt długo...
Wszystko jest dla ludzi, róbmy to jednak z głową.
Upał niestety chyba ludziom nieźle dał popalić. Oglądamy tv. Informacja- w Gdańsku 80 osób zgłosiło się do szpitala z podejrzeniem udaru słonecznego...
Co roku trąbią w mediach żeby uważać, żeby zakładać coś na głowę, nie wychodzić w godzinach "szczytu". 
Niestety mimo wszystko dość często głupota ma przewagę nad rozwagą.
Sorry ale inaczej nie nazwę takich zachowań. 
Godzina 12- najgorszy skwar ( w cieniu 33 stopnie) idzie sobie tatuś z dzieckiem. Pan na głowie ma czapkę, maluch goła głowa wystawiona na działanie palących promieni.

Jak powiedział mi jeden mężczyzna- pewnie nie zakładają nic na głowę bo fotka na fejsa nie wyjdzie odpowiednio.

Oglądam wspomniany materiał. Dziennikarze mówią o zaistniałej sytuacji- pokazują plażę...dzieci bez nakrycia głowy bawią się radośnie. 
Wybaczcie ale jak dla mnie zdrowe to nie jest. Parę dni temu poszłyśmy z Młodą na dwór. Jest godzina 18... siadam na leżaku i łapię promienie słońca. Uwierzcie, że bez nakrycia głowy nie ma opcji żeby wytrzymać. Nie chcę nawet myśleć jakie efekty są wcześniej kiedy słoneczko jest najwyżej.

Kolejna sprawa. Czytam u Mądrych Rodziców o sytuacjach na plaży- chodzi o nagość dzieci.
Wiem, że wielu rodziców nie widzi nic złego w tym, że dziecko sobie nago pobiega po plaży.
Można usłyszeć jako argument, że jest jeszcze małe i nic mu się nie stanie jak bez majtek pobiega.
To, że na plaży może znajdować się pedofil- nie wątpię- gdzie będzie miał lepsze widoki...( okropne to jest ale niestety prawdziwe).
Przychodzą wyluzowani rodzice- puszczają malucha bez odzienia i sprawiają mu tym czynem dużą przyjemność.

Punkt następny- cykają mnóstwo zdjęć, wrzucają je na fb i radują się z kolejnych lajków.
Ciekawe czy dziecko za kilkanaście lat będzie cieszyło się z tego tak samo jak rodzice w chwili obecnej. Czy to, że cały świat oglądał je bez majtek będzie takie fajne...

Pomijam względy higieniczne- to jest oczywiste, ale w sumie nie jest oczywiste... nie znam się na wszystkich bakteriach, zarazkach i nie będę się w tym temacie za bardzo wypowiadać. Sama nie chciałabym usiąść gołym tyłkiem na pisaku po którym chodzi milion ludzi, ktoś może mieć grzybicę lub inne paskudztwa. Ludzie wyprowadzają tam psy... chyba więcej argumentów nie potrzeba.
Później po powrocie do domu okazuje się, że przypałętało się jakieś dziadostwo. 
Pierwsze co- winę zrzucamy na hotel. Z pewnością tam był jakiś syf...niejednokrotnie czytałam i słyszałam takie wypowiedzi. Może się oczywiście zdarzyć, że w miejscu pobytu było coś nie tak...

Maluch radośnie pluskający się bez majtek, budujący zamki z piasku nie jest świadomy zagrożeń. Zobacz jak się cieszy nie będę odbierać mu tej przyjemności...cieszy się bo nie wie co może się stać. Ty jesteś rodzicem- ty wiesz więc skorzystaj z tej wiedzy i chroń swoje dziecko!

Proponuję żeby osoby, które dają taką swobodę swoim pociechom same rozebrały się do rosołu i paradowały uśmiechnięte po plaży. W odpowiedzi z pewnością usłyszę, że ja się nie rozbiorę, bo nie wypada, bo, bo ,bo... Dziecku wypada? Dziecko to też człowiek tylko, że mały- szanujmy je i dbajmy o nie.

Moja córka mówiąc o wyjeździe nad wodę pierwsze co uwzględnia to: założymy strój kąpielowy i kapelusz na głowę. Czy jest z tego powodu nieszczęśliwa? Wątpię- uśmiech Jej z twarzy nie schodzi.

76 komentarzy:

  1. Ludzie to kretyni, nic więcej nie powiem w tej kwestii, bo za dużo wulgaryzmów by było

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie o tym samym wczoraj myślałam. Ja od dwóch dni nie wychodzę z domu bo wyparować można. Kontakt ze światem dopiero op 19 h. Nie wyobrażam sobie, że Młody miałby w taki upały chodzić bez kaszkietu. I choć jestem radykalnym przeciwnikiem czapki noszonej przez cały rok, to skwar robi dla mnie wyjątek.
    Co do dzieci biegających toples... Miałam o tym pisać ale naspałaś prawie wszystko co chciałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No, podobne refleksje nas naszły, ale myślę, że nie tylko nas po takim letnim weekendzie. U mnie też dziś o nagości dzieci, tyle że nie na plaży, a na środku rynku w mieście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie można spotkać...domyślasz się kogo ;)

      Usuń
  4. Nieraz aż żal patrzeć na beztroskę rodziców .... Dramat. A po fakcie płacz i narzekania

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do nagosci dzieci to jeszcze jedno...rodzice puszczajacy noago dzieci funduja innyn plazieiczą przymus ogladania golych tyłkow (i nie tylko)
    Szczerze mówiąc wolałabym oszczędzić mojemu synkowi ogladania pup, wagin i penisow w tym wieku...no bo kurcze co w tym fajnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jak widać jesteśmy na to skazani...

      Usuń
  6. Dorośli ludzie mają nowe hobby, nie wiem, czy widziałaś-tatuaże "słoneczne". Polega to na tym, że kładziesz się na słońcu i zakrywasz jakimś wzorem dany kawałek ciała i potem smażysz się aż będzie widać różnicę między kawałkiem zasłoniętym a tym odsłoniętym. To jest dopiero paranoja. Jak ty chcesz, żeby tacy ludzie dbali o dzieci, jak nawet swoje życie ryzykują?
    Głupota i nic więcej.
    Twoja córka lubi strój a Julka nienawidzi. Mama mi opowiadała wczoraj przez skype, że cały dzień się na plaży rozbierała a mam ją ubieraja i tak w koło macieju ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze od Ciebie słyszę o tych tatuażach. Powiedziałam mojemu mężowi ale on też nieświadomy był. Masakra

      Usuń
  7. Nie wytrzymałabym na plaży - nie w taki upał...

    OdpowiedzUsuń
  8. My akurat problemu, żeby młodemu założyć nakrycie głowy nie mamy, bo syn ma fisia na punkcie czapek i kapeluszy i nawet w letnie upalne wieczory chodzi w kapeluszu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Młoda też lubi:) Z resztą jakby nie chciała to nie poszłaby na dwór...Jej bezpieczeństwo jest dla mnie ważniejsze niż chwilowy bunt

      Usuń
  9. Zgadzam się w całej rozciągłości. Ta golizna jest straszna na plażach. Mi tam to zwisa, bo patrze na dziecko jak na dziecko, ale bez kitu, mało to zboczeńców, którzy idą na plażę tylko po to by się podniecić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są i nie ja nie mam zamiaru dostarczać im wrażeń kosztem mojej córki

      Usuń
  10. Dla mnie takie zachowania to kretynizm!!! Nie da się inaczej tego nazwać! Dziecko w upał w samo południe nie powinno być na dworze, a tym bardziej bez jakiegokolwiek nakrycia głowy! Dzieciaki biegające na golasa......nawet nie chce mi się tego komentować :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też- nie wychodzę z Młodą w upały w godzinach szczytu. Jeśli muszę to obowiązkowo na głowie chustka. Nie ma innej opcji

      Usuń
  11. Ja tam uważam, że Ci rodzice co puszczają dzieci nago też powinni w piasku nagim pupskiem siedzieć. Ja bym nie miałam na to ochoty i uważam, że to musi być bardzo nieprzyjemne. Nie wyobrażam sobie zatrzeć się takim piaskiem, przecież to jest szkło, jakby nie patrzeć. O nakryciu głowy już wspomnę... Chociaż przyznaję bez bicia, że wczoraj zapomniałam Melci kapelusza, ale jak bawiła się na piasku to ją sukienką zakrywałam, mimo wszystko szybko uciekliśmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej Młodej naleciało piasku w spodnie w piaskownicy...od razu miała otarcia. Nie myślę nawet o tym jak musi się czuć dziecko, które parę godzin jeździ gołym tyłkiem po nim...

      Usuń
  12. W weekend usłyszałam od pewnej osoby z rodziny, że nie rozumie akcji o świadomym opalaniu od Kosmetomamy. Argument taki, że to oczywista oczywistość używać kremów z filtrem, unikać największego słońca itd.
    A jednak nie takie oczywiste, bo niestety debili nie brakuje. Leżą plackiem na plaży, a później biegają po lekarzach, bo udar czy poparzenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to krytykują a później płaczą...zamiast się dowiedzieć i chronić

      Usuń
  13. My to dopiero koło 19 z domu wychodzimy bo się nie daaa..., właśnie skończyłam kąpać dzieci w wannie, żeby im lepiej było bo od tego upału całe się kleją, i mam nadzieję, że się prześpią trochę, ja nie wiem jak można z dzieckiem w te upały na plaży siedzieć, a bez majteczek czy pieluszki to nie ma mowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też w takie upały wieczorami wychodzimy. Nie ma opcji na siedzenie na skwarze. Tłumaczenia, że dziecko chciało na dwór do mnie nie docierają... moje też chce ale jego bezpieczeństwo jest ważniejsze

      Usuń
  14. zgadam się odnośnie puszczania dzieci na golasa! Dziecko będzie miało chwilę radości a potem okaże się że złapało jakieś zakażenia i to dopiero tragedia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przesadzałbym z tą nagością.. Nie chcę żeby to jakoś dziwnie i olewacko zabrzmiało, ale... Piasek, bakterie, zarazki - ok, święta racja i sama wolałam wywołać aferę i założyć "jakieś spodenki" córce niż pozwolić by siadała na piasku. Podstawą nie są tu bakterie, ale wrażliwość okolic intymnych, a wiadomo, że piasek wbrew pozorom delikatny nie jest i może mocno podrażnić skórę. Jednak czy serio trzeba ubierać dziecko na siłę do wody, skoro wyje, kładzie się, tarza, wyrywai nie chce i KONIEC, bo pedofil, bo nie wypada, bo to, bo tamto ? Patrzeniem nikt krzywdy nie robi, a jakby tak ludzi wszystkich do jednego worka wkładać, i na każdym kroku się zakrywać, bo ktoś zobaczy to byśmy oszaleli. Czasami lepiej odpuścić i wrzucić na luz.. Żeby było jasne: Lepiej jest się ubrać i dziecko też zasłonić, ale gdy się nie da to nie popadajmy w paranoję. My jako maluchy też nie raz paradowaliśmy bez gacioli i myślę, że nikt tego nie pamięta.

    Oczywiście co do fotek, czapek, itd. to święta, niezaprzeczalna racja. I nawet gdybym widziała, że ktoś robi fotkę w moją stronę, a tam dziecię bez niczego to już bym wołała, że ma usunąć i inny plener znaleźć. Jednak bez przesady, jakoś trzeba żyć, a nie się chować, bo ktoś może coś.

    Nigdy bym tego nie napisała, gdybym sama nie miała kłopotu z ubraniem dziecka. Odczekałam trochę i dała się ubrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej Młodej ostatnio piasku do portek naleciało w piaskownicy...niefajnie się czuła. Ja nie biegałam bez majtek po plaży. Pytałam mamę o to :)

      Usuń
    2. Jak już dziecię starsze i potrafi zapytać to jak najbardziej jestem za ubraniem. Bo tak ! Bo nago się nie lata i tyle. Ale mi chodzi o dziecko, które już biega, ale niewiele rozumie i prościej ścianie wytłumaczyć. O dziecko, które pozostawia dwa wyjścia: zostajemy bez ubrania lub do domu, bo jest wycie w niebogłosy ;) Z tym, że w wodzie była cały czas, bo w piasku to wiadomo, że nago nie, bo może sobie ładnie poranić delikatną skórę miejsc intymnych.

      Usuń
    3. Wiesz co może ja jestem ta zła matka ale u mnie byłaby opcja do domu. Mając dwójkę może to być trudne bo jeden krzyk znieść jest trudno a co dopiero dwa...:)

      Usuń
  16. Daj spokój... Ja chyba na plażę w sezonie nigdy bym się nie wybrała. Nie wyobrażam sobie puszczania chłopaków bez czapek na dwór. Gdzie w taką pogodę!!
    Mnie w głowie się nie mieści jak można np myć tyłek dziecka w morzu :\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać można...głupota ludzka przeraża

      Usuń
  17. My byliśmy w tą niedzielę nad morzem i powiem Ci szczerze, że nie spotkałam ani jednego maluszka bez majteczek lub pampersika do pływania. Moim zdaniem coś się zmieniło na lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie pozwalałam dzieciom na bieganie nago, nawet jak były malusieńkie. Pedofilia to jedno, szacunek do dziecka to drugie, to są strefy intymne, dlaczego więc mają być na widoku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Młoda jedynie po kąpieli czasem sobie pobiega bez ubrania...na zewnątrz i przy ludziach nie widzę takiej opcji

      Usuń
  19. Niektorym niestety wraz ze sloncem wyparowal olej z glowy:(

    OdpowiedzUsuń
  20. U nas podstawa jest kapelusz i bielizna lub strój kąpielowy. Uczę Julke że nagość nie powinna towarzyszyć na zewnątrz. W zasadzie nawet w domu zawsze ma majteczki, no chyba, że szykujemy się do kąpieli. Ważne, że dzieci od małego szanowaly swoje ciało. Wtedy uda nam się uniknąć potencjalnych krzywd.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja zawsze daję dzieciom czapeczki, ale szczerze mówiąc sama nigdy ich nie zakładam, na samą myśl o tym się duszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przebywając na słońcu zawsze ją okrywam...

      Usuń
  22. Trudno się nie zgodzić z tym co napisałaś. Sama nie jestem w stanie zrozumieć nonszalancji i braku wyobraźni niektórych rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że takie zjawiska będą coraz mniej powszechne...

      Usuń
  23. Odnośnie braku czapki w słońca to koszmar jak niektórzy rodzice postępują. Ja z dziećmi nie wychodzę w ten upał i siedzimy w domu. Kilka dni można się przemęczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że można. Nie powiem, że jest to łatwe ale możliwe ;)

      Usuń
  24. Taki mamy paradoks kapelusza/czapki. wiosną, kiedy jest na tyle ciepło, ze można wyjść bez czapki, łatwo można usłyszeć, ze krzywda się dzieje dziecku, bo bez czapki chodzi, a dopiero zimą była... I często Ci zwolennicy wiosennych czapek jak tylko przyjdzie Lato, zapominają, ze słońce, ze ochrona, ze to ryzyko bez kapelusza i zdejmuja, bo gorąco...

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety nie każdy rodzic ma świadomość czym może grozić taka temperatura. Nie wspominając już o sytuacji, kiedy rodzice zamykają dzieci w samochodzie i idą na zakupy... Dobrze, że o tym piszesz, bo to ważny temat.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak ochrony głowy i zostawianie dzieci w samochodzie...aj ręce mi opadają

      Usuń
  26. Świetny wpis. Trafiłaś w sedno. Może ludzie to przeczytają i pójdą po rozum do głowy. Ostatnio mijałam plac zabaw. Mamy siedzą w cieniu na ławkach, dzieci w słońcu się bawią, nieliczne miały czapki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Mam nadzieję, że otworzy to choć paru osobom oczy :)

      Usuń
  27. Bym tak nie osądzała wszystkich z góry. Niektórzy może faktycznie mało odpowiedzialni, ale ile razy brak czapki wynika z jakiejś sytuacji o której nie pomyślimy. Nam kiedyś się zdarzyło, że syn zgubił czapkę. Potem długo chodzili z tatą po plaży w poszukiwaniach... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie przypadki, ale zawsze można głowę okryć choćby koszulką...nie ma sytuacji bez wyjścia

      Usuń
  28. Masz rację z nagością. Nie jestem maniaczką i nie myję dziecku co pięć minut rąk. Jednak siedzenie gołą pupą na piasku nie przyniesie niczego dobrego. Już o wrzucaniu zdjęć na portale społecznościowe, na których dziecko jest nago ... pominę fakt pedofilii ale dzieci dorastają ... później mogą mieć nam to za złe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie chciałabym po kilkunastu latach zobaczyć swojego zdjęcia bez ubrania w sieci :)

      Usuń
  29. Nagość dzieciaków na plaży, to bezmyślność. Zarazki, pedofile i możliwość po prostu zrobienia sobie krzywdy podczas zabawy.
    Nagie zdjęcia pociech wrzucane przez własnych ich rodziców do internetu? To mnie przeraża, wścieka i doprowadza do podejrzenia o rozprostowanie zwojów mózgowych- bo nie umiem, no nie umiem tego zrozumieć. Chcą każdemu pedofilowi stworzyć album w prezencie i jeszcze może zaprosić do domu? Brrrrr.
    A brak nakrycia głowy to już jest temat osobistej mojej krucjaty... Bo chłopcy, to jeszcze czasem czapkę z daszkiem dostaną na głowę, ale dziewczynki? a już nieco starsze? Jak one by wyglądały... Jak słyszę takie teksty, to mnie skręca normalnie. A słyszę, wciąż od nowa... czy to jest jakiś błąd kulturowy?
    Się zagotowałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się gotuję jak to widzę i słyszę. Nie wiem skąd to się bierze...

      Usuń
  30. Czapka i strój to podstawa. My się bez tego nie ruszamy nad żadną wodę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Paranoja. A stopy dzieci też trzymacie zawsze nakryte bo może się znaleźć fetyszysta stóp? Jedna pani tu mówiła o tym że nie chce aby jej dziecko oglądało " pupy, waginy i penisy"... Przecież to zupełnie naturalne. Ludzie mają oczy, uszy, pupy.. połowa ludzkości waginy a połowa penisy. Tym bardziej że trudno porównywać małe, niemowlęce siusiaki z narządami rodnymi dorosłych mężczyzn, to samo z dziewczynkami. Dziecko nie ma pojęcia że nie powinno oglądać pup, siusiaków czy wagin na plaży bo to narządy rodne... dziecko na to nie zwraca uwagi.
    Bakterie - to dobry argument i jak najbardziej popieram. Ale na ręczniku, gdy jest ciepło nie mam zamiaru trzymać dziecka w pampersie bo jakaś inna mamusia ma paranoje i sie boi że jej nieskalane dziecko nagle odkryje jak wygląda inne dziecko pod pieluchą bo po prostu jest ciepło i to dobra okazja żeby pupa odpoczęła od pampersów.
    A co do pedofili - no niestety są tacy ludzie i trzeba dziecka pilnować. Ale niezależnie od tego czy dziecko będzie w zimowym kombinezonie czy nago pedofil może cie mijać na ulicy i mieć fantazje związane z Twoim dzieckiem a Ty nie masz na to żadnego wypływu. Przykre ale prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast pampersa można założyć majtki i po problemie. Ja swojego zdania nie zmienię. Moje dziecko nie będzie paradowało nago. Ty masz prawo do swojego zdania :)

      Usuń
  32. Sa nawet takie specjalne pieluchy do kapieli dla maluchow, to chyba tez jakies zabezpieczenie od strony higienicznej dla dziecka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie pieluchy, Jednak większość twierdzi, że wietrzenie pupy malucha na plaży jest lepsze niż w domu...

      Usuń
  33. Wiele ludzi niestety nie ma wyobaźnii i dopiero jak sie cos stanie idą po rozum do głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Najgorsze, że jedni nie uczą się na błędach drugich...

      Usuń
  34. Niestety niektórzy ludzie nie rozumieją niektórych podstawowych rzeczy.
    Bez czapy w upał, albo publikowanie zdjęć swoich nagich pociech..

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie lubię dzieciaków paradujących nago po plaży/na basanie i na pewno nie pozwoliłabym na to swojemu dziecku. A nakrycie głowy i wysoki filtr to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo zachowuję się odnośnie mojego dziecka :)

      Usuń
  36. Amen Matko! Co tu dużo gadać, zgadzamy się w pełni w temacie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja też zgadzam się w 100%. Mój młody ma 1,5 roku i ma już gacie do kąpania w basenie. Na początku wolał biegać nago, ale parę razy go zachęciłam i chodzi w kąpielówkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy chcieć a wszystko jest możliwe ;)

      Usuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane