sobota, 28 czerwca 2014

Jaki śliczny chłopczyk...

słyszę dość często gdy moja córka nie ma na sobie różowych ubranek :) To dziewczynka odpowiadam...oczy wielkie...i tekst to czemu ma czarną czapkę, niebieską bluzkę itp... Dlatego, że istnieją tez inne kolory ubrań...no proste...jednak nie dla wszystkich...patrząc na dziewczynki od góry do dołu ubrane na różowo mam mdłości...

Sama będąc w ciąży nieraz słyszałam komentarze dlaczego chodzę ubrana na czarno, siwo itp...powinnaś nosić jasne kolory bo to okres radości a nie smutku...ale dlaczego mam zmieniać całą swoją garderobę...zmienił się w niej jedynie rozmiar...kurde czemu robić coś bo wypada...im więcej takich rzeczy słyszę tym bardziej robię na odwrót... 

Co do ubioru dzieci...czy to jest najważniejsze...jaki kolor ma bluzka??? nie powiem w szafie L jest kilka ciuchów w kolorze różowym ale nie jest to przewaga...na plac zabaw chodzi w ciuchach również chłopięcych ( mnóstwo ich dostałam) żeby mogła się pobrudzić a nie siedzieć i ładnie wyglądać... wystroić się można na konkretne okazje a nie do piaskownicy... 

Przecież nie szata zdobi człowieka...jest jedynie dodatkiem do całości. W oczach wielu osób wychodzę na dziwoląga,bo L ubrana np. na szaro, granatowo, czarno...ale najważniejsze jest, że moje dziecko jest szczęśliwe i cieszy się z innych rzeczy póki co (dostając ubrania najważniejsza jest dla niej metka, dostaje ją do ręki i ubranko schodzi na dalszy plan)...przyjdzie czas, że będzie chciała różowe ubranka bo dziewczynki w przedszkolu takie mają...

Może jestem dziwna ale nigdy ślepo nie podążałam za modą...wolałam mieć coś innego niż wszyscy...może dlatego tak pokochałam sh...w których mogłabym siedzieć od rana do wieczora i wyszukiwać nowe perełki dla siebie i L...wiedząc, że jest jedna sztuka i nie spotkam drugiej osoby ubranej tak samo...

PT stwierdził, że trzeba mi taki lumpeks otworzyć..."jak patrzę na radość jaką sprawia ci przeglądanie ubrań to jestem pewien, że byłoby to spełnieniem twoich marzeń". Może i byłoby...ale wolę pracę z dziećmi...odpowiadam... :)

6 komentarzy:

  1. Jak ja idę gdziekolwiek z moim najmłodszym, to, mimo, że jest ubrany typowo chłopięco, słyszę, że jest śliczną dziewczynką, bo -uwaga, uwaga - ma takie duże oczy :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. W 100% się z Tobą Gosiu zgodzę :)
    Denerwuje mnie przeświadczenie, że dziewczynki muszą chodzić ubrane na różowo. Przecież jest cała paleta innych kolorów. I każda mama może ubierać swoje dziecko tak jak chce :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja Hania tez ostatnio w aptece od pani uslyszala ze jest slicznym chlopczykiem a tylko dlatego ze miala czarna czapke i niebieski smoczek to ja zmylilo :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś się dziwnie utarło dziewczynka = różowy...i niektórym osobom nie wytłumaczysz, że można ją ubrać inaczej...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ciągle słyszę "ale śliczna dziewczynka" - a to chłopczyk ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. można ubierać jak sobie chcemy ,aby dzieci były kochane ,,,

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane