sobota, 28 listopada 2015

Podrzędne blogerki w akcji :)

Źródło: internet

Podejmuję rękawicę i kontynuuję międzyblogowe opowiadanie zapoczątkowane przez Sabinę tu (klik). Kasia pociągnęła je dalej w tym poście (klik). Zostałam wywołana do tablicy i z miłą chęcią dodam trochę od siebie. Wiem, że przy moich Poprzedniczkach wypadnę blado, ale... zapraszam :)

Zarośnięty po metamorfozie wpadł w oko Antyterrorystce. Niestety mimo, że był jej wdzięczny za pomoc, nie chciał wchodzić z nią w żadne interakcje. Bał się tej kobiety, nie wiedział czego może się po niej spodziewać. Postanowił zniknąć na kilka dni.

Zrozpaczona Gośka postanowiła zorganizować babski wieczór. Zebrały się w sali obrad i zaczęły imprezkę.
Dziewczyny plotkowały, drinkowały i omawiały wyniki ostatniej ankiety dotyczącej mężczyzn.
Sabina była zła na Antytterrorystkę za wymuszenie zmiany na Zarośniętym. Ona lubiła długowłosych mężczyzn z zarostem. Powiedziała o tym otwarcie. 

- Masz jeszcze ulizanego- wymuś na nim zmianę. Zapuści włosy, nie będzie się golił i będzie ok.
- Myślisz, że zawsze wszystko będzie po twojej myśli?!- krzyknęła wściekła Sabina.
- Pewnie, że będzie! Jak widzisz mam tu monopol na wiedzę i każdy ma robić to, co ja powiem.

Dona i Kasia (klik) przyglądały się akcji z boku. Nie wtrącały się do ostrej dyskusji. Donie żal było nowych butów, które w razie rękoczynów mogły ucierpieć. Kasia obserwując rozwój wydarzeń zbierała materiały do nowej książki. 

Coraz głośniejsze krzyki sprowadziły męskie towarzystwo. Nikt jednak nie odezwał się ani słowem. Wiadomo nie od dziś, że wściekłe baby są nieobliczalne.

Gośka nie mając już argumentów powiedziała Sabinie, że nie wytrzyma już dłużej jako dania głównego klusek serwowanych z przepisu koleżanki. Wyznała prawdę, że ma po nich...zatwardzenie, które jest mało przyjemną przypadłością.

- Wyobraź sobie- czeka mnie kolejne spotkanie z firmą proponującą korzystną współpracę. A ja co? Siedzę na kiblu i nic poza burakiem na twarzy nie produkuję Jak mam się w takim stanie pokazać? Przez ciebie najlepsze oferty przechodzą mi koło nosa!
- Też mi problem. Słyszałam, że masz alergię. Powąchaj maki i pójdzie inną stroną :) Kluseczki są już potrawą narodową, niebawem zdobędę sławę na całym świecie. Nie unikniesz ich. Zrób sobie swoją sondę. Sama zobaczysz ile osób je uwielbia.
- Jasne- kupione opinie. Wiem, że masz niezłe gadżety, które dajesz w zamian za dobre słowo. Oczywiście za chwilę zaprzeczysz. Ja i tak wiem swoje!
- Ty myślisz, że ja nie wiem jak pozyskujesz swoich fanów? Wciskasz im kity, a normalnie robisz co innego. O taka z ciebie "specjalistka od wszystkiego", a pojęcie zerowe w większości tematów. Proponuję ci złożenie CV w Extra Parowozie albo Kurierze Poprzedniej Epoki. Tam zadymiarze poszukiwanie w trybie pilnym. Nikt nie będzie sprawdzał twoich tekstów. Liczy się skandal i szum. Nadajesz się znakomicie. Mogę cię zarekomendować u naczelnych.

Kasia ledwo łapała oddech. Nie znała koleżanek z tej strony. Jednak co najlepsze- miała niezły materiał do nowej powieści. Już liczyła zyski ze sprzedaży książki "Podrzędne blogerki w akcji".

Dona była tak znudzona, że zasnęła.

Dziewczyny nie kończyły swojej rozmowy. Jeden mężczyzn powiedział do drugiego: - Szkoda, że nie robią walki na staniki. To by było ciekawe. :)

Kasiu teraz kolej na Ciebie :)

27 komentarzy:

  1. To ja się już nie dziwię, czemu PT chciał wiedzieć, kto to Zarośnięty ;)
    Tak podejrzewałyśmy z Sabiną, że wpleciesz romans i sensację:) Jak zawsze - akcja na najwyższym poziomie! :) I ta walka na staniki - jaki tu się piękny wątek do rozwinięcia pojawił! :)
    Wymiatasz! A przed Kasią teraz trudne zadanie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia z pewnością świetnie sobie poradzi;) Dzięki za miłe słowa:*

      Usuń
  2. P.S. Z Twoimi zdolnościami do budowania parowozowni to etat w Extra Parowozie masz w kieszeni! ;) ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabina ma tam niezłe wtyki, więc się nie martwię :)

      Usuń
  3. Padłam :) Będę do znudzenia powtarzała, że pisać powinnaś zawodowo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już tłumaczę, o co chodzi z kluseczkami ;). Otóż, miałam przygotowane dwie parte- jedną dla Dona i dziewczyn, drugą (niedobrą) dla Ulizanego i Zarośniętego, którzy mieli po konsumpcji przez trzy dni odwiedzać toaletę. Nie moja wina, że rzuciłaś się na wszystkie i ugotowałaś jak leci, po czym źle się poczułaś. Następnym razem się spytaj, co jest do kogo, ok ;)?

    A Dona ma tyle tych butów, że może w końcu czas sprezentować coś dla towarzyszek niedoli :)? Dla mnie ok będę Loubutiny jakby co ;).

    Super, byłam pewna, że dodasz jeszcze więcej emocji do opowieści i się nie rozczarowałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniałe rozwinięcie opowieści! :)
      A z butami, to ja nie wiem, jak będzie, może powstać kolejny konflikt, bo Dona wyjątkowo pazerna na buty jest ;)

      Usuń
    2. Widzisz Sabina- jak działa na człowieka pazerność :) Następnym razem będę ostrożniejsza :D Kasia ja nie będę wydziwiać- jakieś wygodne baleriny dla mnie wystarczą :)

      Usuń
    3. Ale baleriny od Versace się zamów, a co sobie będziesz żałować ;).

      Usuń
    4. Obojętnie skąd będą- muszą być wygodne :)

      Usuń
  5. O jaki świetny wpis, się uśmiałam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) W końcu na blogach musi być trochę radości- same trudne i ważne tematy mogą człowieka przytłoczyć ;)

      Usuń
  6. Uwielbiam Cię czytać, masz taką łatwość w pisaniu. To się czuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa:* Uwielbiam pisać, to prawda :)

      Usuń
  7. Wyszło świetnie. Fajnie się czytało dałaś radę!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytam, uśmiecham się. Pamiętaj, pierwsza książka dla mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  9. dziewczyny jesteście cudne! tylko dlaczego Mąż tak dziwnie na mnie patrzy jak się cieszę do kompa?
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się- mój też patrzy na mnie dziwnie jak zacieszam do monitora albo telefonu :)

      Usuń
  10. Obawiam się, że przy Waszych, moje opowiadanie będzie klęską! Prawdziwą klęską!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu ja bałam się tego samego. Ty nas po prostu podpuszczasz i wyskoczysz z jakąś torpedą :)

      Usuń
  11. Jesteście genialne ;) Strasznie fajnie wam to wyszło!

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane