Przejdź do głównej zawartości

"Folwark komendanta" N. Kościesza


Praktycznie każdy mały chłopiec marzy o tym, żeby w przyszłości zostać policjantem. "Jak dorosnę będę łapał złodziei i zamykał ich w więzieniu"- możemy usłyszeć od najmłodszych.  Po latach jedni wybierają inną ścieżkę zawodową, drudzy natomiast wstępują w szeregi policji.

Czy w rzeczywistości wszystko wygląda tak pięknie jak w filmach i dziecięcych marzeniach?
W książce "Folwark komendanta" poznajemy kulisy przyjęć do policji,  przygotowania kadetów do odbywania służby.

Norbert Kościesza przedstawia historie oparte na faktach. Opisane sytuacje niestety miały miejsce w rzeczywistości. Dlaczego niestety? Dlatego, że policjanci są osobami, które mają chronić obywateli, pomagać im w kryzysowych sytuacjach. Powinni być symbolem poczucia bezpieczeństwa. 

Oczywiście nie można wszystkich wrzucić do jednego worka. Nie każdy jest zły. W każdym zawodzie trafiają się czarne owce. Jednak policjant na służbie musi nieść pomoc, nie może popełniać głupich błędów, które mogą spowodować, że ktoś będzie cierpiał.

Kolejnym punktem jest traktowanie podwładnych, traktowanie kobiet, które podobnie jak mężczyźni chcą służyć ojczyźnie . Niejednokrotnie słyszy się o poniżaniu przez szefostwo (nie tylko w policji), o molestowaniu seksualnym. Sprawy takie często są zamiatane pod dywan. 

Wykorzystywanie pozycji, zastraszanie niższych stopniem jest problemem od wielu lat. Jedne sprawy ujrzą światło dzienne, inne pozostaną tylko w pamięci zainteresowanych. Często strach przed utratą pracy, wyśmianiem blokuje człowieka, który na swoje nieszczęście uczestniczył w takich sytuacjach .

Norbert Kościesza był policjantem. Oficjalnie został zwolniony za pisanie bajek dla dzieci.  Autor bez owijania w bawełnę pokazuje czytelnikowi świat policji. Układy, nierówne- niekiedy brutalne traktowanie ludzi. Wyciszanie niebezpiecznych sytuacji dla dobra instytucji. 

Nigdy nie wiadomo, kto jest kim, z kim ma układy i w jaki sposób może wpłynąć na załatwienie niemożliwych dla innych spraw. 

Myślę sobie, że taka książka nigdy nie powinna powstać- z wiadomych względów- policjanci powinni robić to co do nich należy i dbać o porządek w kraju. Z drugiej strony jednak cieszę się, że znalazł się ktoś, kto pokaże szarym obywatelom prawdę o stróżach prawa, którzy mają dbać o nasze bezpieczeństwo, będzie ostrzeżeniem dla nieświadomych młodych ludzi, co może ich spotkać po przekroczeniu drzwi szkoły policyjnej. 

Lekturę jak najbardziej Wam polecam. Norbert Kościesza ma lekkie pióro, którym bardzo sprawnie operuje opisując brutalną rzeczywistość. Są momenty straszne, bywa wesoło ( kilka razy wybuchałam śmiechem podczas lektury), bywa irytująco i zaskakująco. Niektóre sytuacje wydają się tak abstrakcyjne, że czytałam jeszcze raz fragment, żeby upewnić się czy dobrze zrozumiałam.

Podziwiam autora za odwagę, liczę na to, że kolejne książki pojawią się jak najszybciej i że zrobią porządek w tym nieuporządkowanym świecie.

Księgarnia Tania Książka w dziale bestsellery  oferuje sporo ciekawych lektur na jesienne wieczory.



Komentarze