czwartek, 23 kwietnia 2015

Wracają jak bumerang.



Tradycyjnie na początku odsyłam do poprzednich części
1 (klik)
2 (klik)
3 (klik)
4 (klik)

Położyła się. Chciała odpocząć...
Coś jednak zaczęło ją gnębić. Nie był to Karol. Wspomnienia- wszystko nagle wróciło.
Odwołany ślub, największe świństwo jakie mogła zrobić przyjaciółka. 
Bartek był miłością jej życia. Z Edytą znała się od dziecka. Nie spodziewała się, że mogą wywinąć jej taki numer...

Jak jednak mówią mądrzy ludzie: najlepsza kochanka- żony koleżanka. Sprawdziło się w tym przypadku dosłownie. 
Najgorsze było jednak podejście rodziców. Jak to mieli w zwyczaju ciągle krytykowali Luizę.
Nawet winą za rozpad związku obarczali ją. Bali się reakcji znajomych, rodziny. Wstydzili się córki, której nic się w życiu nie udaje.
Dlatego właśnie postanowiła wyjechać i mieć święty spokój. Zacząć nowe życie z czystą kartą.
Chciała z kimś porozmawiać. Niestety jedyną osobą był...Karol. Nie miała ochoty na konwersację z nim.

Płakała.
Zadzwonił telefon. 
Na wyświetlaczu pojawił się numer szefa. Odebrała.
-Przepraszam, że przeszkadzam. Niestety jutro się nie spotkamy. Wyskoczył mi pilny wyjazd. Wracam w środę- wyrzucił z siebie wszystkie informacje.
- Jeżeli chcesz możesz poczekać aż wrócę.
- Nie jutro stawię się w pracy- odpowiedziała zapłakana.
- Luiza co się dzieje?- zapytał wyraźnie przejęty.
- Nic...oglądałam właśnie film i trochę się wzruszyłam.-skłamała.
Karol nie dawała za wygraną. Przeczuwał, że coś jest nie tak.
- Jeśli chcesz przyjadę do ciebie, porozmawiamy.
- Przecież powiedziałam, że to tylko film- odparła zdenerwowana.- Zajmij się Anią, ona na pewno bardziej cię potrzebuje.
- Ania jest w szpitalu , pod dobra opieką więc jeśli chcesz...
Urwała mu wypowiedź
- Nie przyjeżdżaj! Właśnie kładę się spać. Dobranoc.
-Dobranoc. Do zobaczenia w środę.

Nie chciała go widzieć, nie chciała z nim rozmawiać...nie chciała mieć z nim nic wspólnego. Myśląc o Ani widziała siebie w sytuacji z Bartkiem i Edytą. Nie chciała nikomu fundować takich atrakcji.
Postanowiła, że poszuka sobie innej pracy. Nie będzie angażowała się za bardzo w relacjach z Karolem i jego firmą i jak najszybciej zakończy ten etap.

Postanowiła się już nie denerwować. Położyła się spać. W końcu jutro pierwszy dzień w nowej pracy. Trzeba jakoś wyglądać...

23 komentarze:

  1. Aaaaaaaaaaaaaa, Gosia :D Błagam Cię... chcę JUŻ kolejną część. Świetnie piszesz i czytanie tego wciąga strasznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miała postać dziś...ale zasnęłam z Młodą po obiedzie :(

      Usuń
  2. Historia robi się coraz bardziej tajemnicza! Chcesz nas chyba zamęczyć tą niepewnością!:) Mistrzyni stopniowania napięcia z Ciebie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisanie po kawałku jest łatwiejsze ;) Wiem, że objętość działa Wam na nerwy ale chyba mnie nie zabijecie ;)

      Usuń
    2. No na pewno nie przed tym, jak skończysz całą historię, bo przecież musimy się dowiedzieć, jak się skończy:)

      Usuń
  3. Oj, oj..no to się porobiło! Faktycznie stopniujesz napięcie, choć tego się nie spodziewałam, że Luizę facet zdradził z jej najlepszą przyjaciółką. Dobra, to teraz czekamy na wątki miłosne!

    P.S. Czekam na powieść:).

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Musi być trochę tajemniczo...inaczej nuda by wyszła

      Usuń
  5. A to swinia :/ jak można zdradzać z przyjaciółka, jak można wogole zdradzać :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam sie z poprzedniczkami...dajesz czadu z budowaniem napieca...jak ja nie lube czekac....dawaj moze dwie czesci na raz albo co....

    OdpowiedzUsuń
  7. i ja tu jestem :) trochę z opóźnieniem, ale jednak...! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. łeeeee dlaczego tak mało ;( chce więcej i więcej :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Poproszę o przepis na taką wenę! Jest mega! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma przepisu...przychodzi i tworzę ;) Dzięki :*

      Usuń
  10. Dobra, ja jestem bardzo ciekawa o co tam w tą Anią i Karolem chodzi, proszę Cię więc, daj nam więcej!!!

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane