środa, 10 czerwca 2015

Co w tej książce jest fajnego?




Z pewnością większość z Was o tej książce słyszała. Większość czytała. Dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji jej poznać jest dzisiejszy post:)

Młoda dostała tę pozycję od Dziadków na Dzień Dziecka. W pierwszej wersji prezentem miała być książka o przygodach Maszy i Niedźwiedzia ale została wręczona przedterminowo ponieważ dziecię moje załączyło szpiega będąc u moich Rodziców i wywęszyła ukryty prezent.

Dziadek stanął na wysokości zadania i wyznaczył mnie do znalezienia czegoś nowego.

Mój wybór padł na "Książkę bez obrazków". Poczytałam o niej obejrzałam filmik i stwierdziłam, że może być z nią całkiem fajna zabawa.
Paczka dotarła. Odbieram telefon. Słyszę, że książka, którą zamówiłam jest bez sensu. Trochę tekstu, puste kartki...jak to ma zainteresować dziecko?

No właśnie jak?

Cała zabawa zależy od czytającego. Dorosły musi się nieco bardziej wykazać niż w przypadku książek z obrazkami. Momentami musi być całkiem poważny, czasem zamienia się w małpę. Wypowiada słowa nie mające żadnego sensu, śpiewa piosenki i wydaje z siebie dziwne dźwięki.

Czy to wystarczy żeby zainteresować najmłodszych?

Uwierzcie mi, że tak. Od kiedy książka pojawiła się w naszym domu czytamy ją średnio 5 razy dziennie ( nie wiem czy nie zaniżyłam ilości). Młoda nauczyła się już tekstu na pamięć i czasem idzie sobie "sama poczytać".

Jeżeli zdecydujecie się zakupić "Książkę bez obrazków" mogę Was zapewnić, że ataki śmiechu kończące się czkawką dziecka mogą zagościć w Waszym domu.

Post powstał w ramach projektu Przygody z Książką



68 komentarzy:

  1. Wczoraj właśnie ją widziałam na wystawie! Brzmi super! Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podejrzewam, że na początku razem z Córcią podeszłabym do tej książki dość sceptycznie ale po przeczytaniu jej szybko zmieniłybyśmy zdanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna pozycja do dodania na listę książek, które trzeba przywieźć z Polski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro sama przetestowałaś i polecasz, to faktycznie musi być ciekawa. Chyba zdecyduje się na zakup tej pozycji :-)

      Usuń
    2. Zobacz sobie filmik na youtube o tej książce :)

      Usuń
  4. Dobrze wiedzieć. . Jestem na etapie szukania książek ciekawych za równo dla 5 jak i 2 latka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to będzie dla nich coś fajnego :) Kto wie:)

      Usuń
  5. Nie słyszałam o niej. Musze się wybrać do księgarni i obejrzeć :) może znajdzie się w naszej biblioteczce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz na Aros.pl i Bonito.pl mają fajne promocje- nasza za 19,90 była a w sklepach po 29,90

      Usuń
  6. "Na śniadanie jem stonogi, które zbieram wprost z podłogi!" było ulubioną piosenką J. przez dobrych kilka dni :D
    Książka jest bardzo pomysłowa i zdecydowanie wystarczy, żeby zainteresować dziecko, ale mi coś w niej zgrzyta... Nie kupię. Niemniej Jankowi czasem czyta Stuhr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak można. Młoda też chodzi i śpiewa piosenkę :)

      Usuń
  7. Nie słyszałam o takiej książce, wygląda zachęcająco z tym, że moje stwory to już za 'dorosłe' na takie książeczki, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem właśnie tak jest coś fajnego a dzieci już za duże...ile razy ja takie cuda po czasie odkrywałam

      Usuń
  8. Zaciekawiłaś mnie, o takiej książce jeszcze nie słyszałam. Ale chętnie ją poznam :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio wpadła mi w ręce!! genialna jest zwłaszcza jak ktoś potrafi odpowiednio ją przeczytać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak ją pierwszy raz zobaczyłam zastanawiałam się o co chodzi. Obejrzałam filmik i trafiła do nas:) Trzeba się trochę wykazać ale zabawa jest świetna :)

      Usuń
  10. Ciekawa. Muszę o niej poczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o niej, a jakże :) Widziałam nawet spotkanie z jakimś aktorem, który czytał ją dzieciom ^_^ Na pierwszy rzut oka, może trochę dziwna, ale jak żadna inna angażuje do zabawy rodzica :) Jest na liście, poczekamy aż młodzież podrośnie i zaangażuje się trochę w czytane teksty, bo na razie królują jednak obrazki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stuhr czytał- ja właśnie ten filmik zobaczyłam i wiedziałam po obejrzeniu, że będzie fajna zabawa.

      Usuń
    2. Stuhra młodego doścignąć w komedii ciężko, ale z tą książką ma się pewne fory :D

      Usuń
  12. To super, że rodzic może ją czytać z dzieckiem i się razem dobrze bawią :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabawa jest rewelacyjna. Oby jak najwięcej takich książek powstawało

      Usuń
  13. Brzmi twórczo i inspirująco!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak jest jak się nie wykażesz to nie ma zamierzonego efektu :)

      Usuń
  14. Przyznaję, że ja o niej nie słyszałam wcześniej. Teraz jednak zaczęłam się rozglądać i muszę przyznać, że jest intrygująca. I chyba już wiem komu mogę ją kupić na prezent :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pokazać Wam tę książkę :)

      Usuń
  15. Muszę zobaczyć ten filmik, nie słyszałam wcześniej o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam o niej wcześniej. Czuję się zaintrygowana i pędzę zobaczyć p. Macieja:) .....
    Już zobaczyłam i musimy ją mieć. Ojciec będzie mógł się wykazać za jakiś czas bo dobry jej tego typu akcjach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *dobry jest w tego typu akcjach

      Usuń
    2. Mi się spodobało...staram się ale wiem, że nie dorównam mistrzowi :D

      Usuń
  17. znaczy się rodzic robi z siebie głupa? Już mi się podoba - to coś zdecydowanie dla mnie....

    OdpowiedzUsuń
  18. super pozycja, uwielbiam takie kreatywne :) i szczerze mówiąc nigdy na nią nie napotkałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już teraz wiesz, że istnieje :) Ja też lubię takie książki- zawsze coś innego :)

      Usuń
  19. Ja tez nie słyszałam o tej książce, ale przeczytałam Twoje info, obejrzałam Maćka Stuhra i juz wszystko wiem :) Wiem, że na pewno kupimy ją sobie i nie tylko dla Helenki. Przyda mi się w pracy ;) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie słyszałam, ale myślę, że moim chłopakom mogłaby się spodobać, bo obaj mają wielką wyobraźnię :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Widziałam filmik, na którym młody Stuhr czytał ją przedszkolakom. Były zachwycone. Cudo! Jest na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie po tym filmiku się nią zainteresowałam bardziej:)

      Usuń
  22. Coraz bardziej mnie zadziwiają gadżety i książeczki dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba w tym właśnie tajemnica, ile twórczej pasji wykrzesze z siebie dorosły czytając- aż się rwę do tego wyzwania :D
    A skoro na dodatek moje Bonito ma ją obecnie na składzie- książka całkiem niedługo znajdzie się w posiadaniu "ześwirowanej ciotki" ;P i nie będzie leżała bezczynnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie słyszałam o takiej książce, ale brzmi bardzo ciekawie. zamiast podsuwać gotowe obrazy, dziecko ma szanse na wymyślenie swoich własnych. A co z tymi pustymi kartkami? Można na nich tworzyć własne ilustracje? A ja zapraszam Cię oraz Twój ciekawy tekst już tradycyjnie dzisiaj na moje Linkowe Party u Lifestylerki, które trwa od czwartku do niedzieli. To jest świetna okazja, żeby nawiązać nowe blogowe znajomości oraz zaprezentować swojego bloga. Z tygodnia na tydzień moje party cieszy się coraz większą popularnością, także po prostu nie może Cie na nim zabraknąć:). Serdecznie zapraszam i pozdrawiam Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym nie pomyślałam- tzn. o ilustracjach :) Ale w sumie książka bez obrazków ma być :) Dzięki za zaproszenie

      Usuń
  25. Tak, to jest całkiem fajna książka! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Obejrzałam filmik, który nawet mojego męża odciągnął od komputera, więc chyba warto się skusić na tą książkę. Tylko kto to będzie czytał małpim głosem?! Blim-bziu-plusk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małpi głos u nas jest tak różnie interpretowany, że pokładamy się ze śmiechu- każdy inaczej:) Nawet Młoda naśladuje małpkę :)

      Usuń
  27. Nie no po prostu musimy tą książkę mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Widziałam filmik jak Szur czyta dzieciom. Nawet mi się podobało. A nawet ostatnio słyszałam, że dzieci mają tak bardzo atakowany zmysł wzroku, że właśnie powinno się czytać bajki bez obrazków, albo wymyślać samemu.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie słyszałam o tej książce ale już lecę poszukać filmiku :) Zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Brzmi tajemniczo, czyli zachęcająco ;-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bosssska! A Stuhr - mistrz! Dzięki za ten post, bo nigdy o niej wcześniej nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane