Przejdź do głównej zawartości

Pojawia się konkurencja...


Monia wpadła do szpitala jak po ogień.
Biegła nie zwracając na nic uwagi...
Zatrzymała się dopiero w momencie zderzenia z plecami mężczyzny...

- Cześć Dawid!- wydukała- co ty tu robisz?

- Pracuję w tym szpitalu- odpowiedział zaskoczony 
- O to świetnie. Pamiętasz Luizę? Wylądowała w waszej placówce. Niczego nie możemy się dowiedzieć, bo nie jesteśmy z rodziny...
- Co się stało?
- Dokładnie nie wiem, przewróciła się, podejrzewają ciążę...Karol za dużo mi nie powiedział.
- Kim jest Karol?- zapytał mężczyzna
- Chłopak Luizy...ugryzła się w język Monika
- Aha więc dlatego nie odbiera ode mnie telefonów, ma chłopaka. Teraz wszystko jasne.
- Nic nie jest jasne. Telefon zaginiony, ich historia to inna sprawa. Teraz muszę się czegoś o jej stanie dowiedzieć- pospieszyła rozmówcę kobieta.

Monika zadzwoniła do Karola. Szybko go znaleźli. Przedstawiła mu Dawida jako swojego znajomego nie wspominając, że jest to adorator koleżanki. Dawid nie bardzo rozumiał o co chodzi ale obiecał pomóc.
Oczekiwanie na jego wyjście z gabinetu dłużyło się niemiłosiernie. 
Karol nie wytrzymywał napięcia i chciał tam wejść. Monia powstrzymała go. To była jedyna szansa na to żeby czegokolwiek się dowiedzieć.

Po chwili pojawił się Dawid...
Monia pierwsza się odezwała.

- Co z nią? 
- W ciąży nie jest. Teraz będzie miała wykonaną tomografię. Musicie poczekać spokojnie. Powiedziałem, że jesteś jej kuzynką więc wszystkie informacje będziesz miała na bieżąco. 
- Dziękuję ci bardzo. Gdyby nie ty nic byśmy nie wiedzieli.
- Jak już Luiza się obudzi pozdrów ją ode mnie.- dodał Dawid i się pożegnał.

Mina Karola mówiła wszystko. Zabrał Monikę na zewnątrz w celu wyjaśnienia wszystkich szczegółów dotyczących ich znajomości.
Dziewczyna na początku kręciła trochę, ale szybko pogubiła się w zeznaniach. Powiedziała w końcu prawdę. Mężczyzna początkowo trochę się wkurzył, ale nie miał wpływu na minione wydarzenia więc dał sobie spokój. Najważniejsze było dla niego to, żeby z Luizą było wszystko w porządku.
Postanowił jednak mieć doktorka na oku. Nie wiadomo jakie miał zamiary.

Wrócili do sali, która była pusta. W pierwszym momencie się przestraszyli. Pielęgniarka przypomniała im o badaniu. To jednak nie bardzo ich uspokoiło.

W końcu przywieziono pacjentkę, która była już przytomna. Zalecono aby miała spokój. Tomografia nie wykazała żadnych nieprawidłowości. Jednak obserwacja w szpitalu była nadal konieczna.
Monika chwilę posiedziała i pojechała do domu. Karol nie miał zamiaru zostawiać Luizy samej.

- Jak ja się cieszę, że jesteś z nami. Nie darowałbym sobie gdyby coś ci się stało.
- Przecież to nie twoja wina, że się przewróciłam.- odpowiedziała
- Gdybym cię tam nie zabrał nic złego by się nie wydarzyło...
- Przestań już. Wszystko będzie dobrze.- uśmiechnęła się.

Karola zastanawiało jednak pytanie o dziecko. Czy istniała możliwość, że dziewczyna była wcześniej w ciąży...

Poprzednie części znajdziecie klikając w etykietę w stopce.