Bohaterka czuła się już lepiej. W szpitalu miała zostać jeszcze dwa dni na obserwacji. Karol musiał ją zostawić samą, ponieważ miał bardzo pilne spotkanie biznesowe, na które musiała jechać z nim także Monika.
Na brak towarzystwa Luiza jednak nie narzekała.
Chwilę po wyjściu ukochanego w jej sali pojawił się... Dawid.
W pierwszym momencie nie wiedziała jak ma się zachować. Była zaskoczona jego wizytą.
Mężczyzna wytłumaczył jej skąd wie o pobycie w szpitalu, powiedział, że w nim pracuje i jeśli czegoś potrzebuje może się do niego zwrócić.
Po chwili rozmowa zeszła na temat ich pierwszego spotkania.
- Szkoda, że tak wyszło...- zaczął.- Nie wiedziałem, że masz chłopaka.
- Jeszcze go nie miałam kiedy spotkaliśmy się w barze- odpowiedziała skrępowana.
- Moja strata. Gdybym wiedział, że tak się to potoczy...
- Co byś zrobił?
- Z pewnością odstawiłbym cię do domu i następnego dnia pojawił się, żeby cię nikt nie ukradł.- uśmiechnął się Dawid.
Dziewczyna nie wiedziała co ma odpowiedzieć. Wyznanie Dawida trochę ją rozbiło.
- Spokojnie nie będę mieszał w waszych relacjach. Tego nie musisz się bać.- powiedział widząc jej reakcję.
- Nie boję się, tylko głupio to wszystko wyszło...
- Na to już nic nie poradzimy. Muszę lecieć. Jakbyś czegoś potrzebowała wiesz gdzie mnie szukać.
- Ty też wiesz gdzie mnie znaleźć- odpowiedziała.
Po wyjściu mężczyzny zaczęła się zastanawiać nad minionymi wydarzeniami. Gdyby odzyskała komórkę z pewnością spotkałaby się z Dawidem. Nie wiadomo czy nie spotkaliby się ponownie. Wydawał jej się sympatyczny i był bardzo przystojny. Z Karolem była szczęśliwa i nie chciała tego psuć...Jednak pytanie co by było gdyby zaprzątało jej głowę.
Postanowiła trochę odpocząć i próbowała zasnąć.
Niestety nie było jej to dane.
W sali pojawiła się pielęgniarka oznajmiając, że czas na kolejne badania..
- Pójdzie pani do gabinetu 243. Proszę dać lekarzowi te dokumenty.
- Dobrze już idę.
- Czy da pani radę sama czy też mam iść?- spytała pielęgniarka.
- Czuję się dobrze więc chyba mogę trochę pospacerować sama:)- uśmiechnęła się Luiza.
Udała się do wskazanego przez pielęgniarkę miejsca. Delikatnie zastukała w drzwi.
- Proszę wejść- usłyszała znajomy głos.
Otworzyła drzwi a jej oczom ukazał się znajomy lekarz.
- Już się stęskniłaś?
- Nieee przysłali mnie na badania- wydukała zaskoczona Luiza.- Tu są wszystkie dokumenty.
Dawid przejrzał zlecenia.
- W takim razie zapraszam na badanie. Masz na sobie stanik? Jeżeli tak musisz go zdjąć.
- Mam , muszę się całkowicie rozebrać?- przeraziła się dziewczyna.
- Nie możesz mieć żadnych metalowych elementów podczas rezonansu. Możesz zostać w ubraniu - uśmiechnął się zawadiacko.
Lekarz wytłumaczył na czym będzie polegało badanie. Musieli sprawdzić czy z odcinkiem szyjnym kręgosłupa jest wszystko w porządku. Nadal szukali przyczyny utraty przytomności.
Luiza nieco przerażona i zmieszana poddała się badaniom.
Po wszystkim wyszła szybko z gabinetu pod pretekstem skorzystania z toalety.
Miała odpoczywać a wydarzenia tylko ją denerwowały. Chciała jak najszybciej opuścić szpital i nie mieć do czynienia z Dawidem, który trochę jej w głowie namieszał.
Kiedy już dotarła do sali czekała na nią niespodzianka.
Przyjechał Karol. Był na nią zły za to, że na badania poszła sama, ale widząc, że nic jej nie jest trochę się uspokoił.
- Po wyjściu ze szpitala zamieszkasz u mnie choćby na kilka dni.- powiedział
- Dlaczego?
- W razie potrzeby chciałbym być przy tobie.
- Przecież są dziewczyny...- Luiza nie dawała za wygraną.
- Dziewczyny są albo ich nie ma. Ciągle latają na imprezy a gdyby coś ci się stało podczas ich nieobecności?
- Dobrze ale tylko na kilka dni...
Rozległo się pukanie do drzwi.
Pojawił się w nich Dawid.
-Dzień dobry panu.- przywitał się z Karolem. -To chyba twoje? Tak szybko wyszłaś z gabinetu, że zapomniałaś zabrać...- wręczył dziewczynie jej stanik.
Poprzednie części znajdziecie klikając w etykietę w stopce.