Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nieznane wspierają- odsłona 2- ostatnia

Przyszedł czas na kolejne zestawienie fajnych blogów, które warto poznać. Akcję kończymy o czym pisałam w  tym poście  (klik). Nie jest jednak tak, że nigdy jej nie powtórzymy ;) Jak zwykle podzieliłyśmy się prezentowanymi perełkami. Tyle wstępu przejdźmy do konkretów:)

Co robisz? Zdobywam doświadczenia

Potrzebne było określenie mojego statusu. PT stwierdził, że niepracująca żona brzmi lepiej niż bezrobotna. W pierwszym momencie się wzburzyłam nie powiem. Jak to niepracująca?! Przecież ja pracuję w domu... Nie byłabym sobą gdybym się nad tym wszystkim głębiej nie zastanowiła.

She loves music

Muzyka w naszym domu gra tralalala od rana do wieczora ;) Post był ostatnio z moimi ulubionymi kawałkami. Dziś pokusiłam się o zestawienie ulubionych utworów Młodej. Przez jakiś czas była fanką disco-polo- tym jednak zamęczać Was nie będę ;) Ciekawi? Zaczynamy

Urodzinowe rozterki

Do trzecich urodzin Młodej jeszcze trochę czasu (6.04) ale matka już główkuje jakie prezenty sprawić najmłodszej w rodzinie. Reszta jest już z góry narzucona- tort z Kubusiem Puchatkiem i korona z Tygryskiem, Prosiaczkiem i Kubusiem. Balony, napisy itp. to już bezproblemowy temat. Baloniki to działka PT, napisy z zeszłego roku- tylko cyferkę zmienię ;)

Moje muzyczne top 10

Sabina zaczęła ja kontynuuję :) Dziś przedstawię Wam moje ulubione kawałki. Jest ich oczywiście więcej ale wybranie dziesięciu naj nie było żadnym problemem. Niestety śpiewak ze mnie taki jak z koziej dupy trąbka i nie będę nagrywać swoich wersji :) Świat by tego nie przeżył. Podrzucę więc linki :)

Jestem Bogiem

Nie będzie to recenzja filmu ani kawałka Paktofoniki. Będzie to post o naszym cudownie chorym systemie. Kolejne dziecko nie zostaje przyjęte do lekarza. Kolejna osoba zostaje odesłana z powodu braku miejsc.  Przepraszam bardzo ale odesłać to mnie może kosmetyczka, fryzjerka (choć moja tego nie robi i dzielnie znosi wymysły :)) pani ze sklepu nie mająca towaru, który chcę kupić...ale nie lekarz, nie pielęgniarka diagnozująca swoim wzrokiem mój stan.

Droga na szczyt

Matka na szczycie  opisała drogę ze szczytu :) Ja w trochę innym klimacie ale inny tytuł mi nie pasował. Post o marzeniach, planach i ich realizacji. Każdy z nas ma w głowie pomysł na siebie. Planuje, zamyka oczy i widzi siebie jako osobę na szczycie ( dla jednego będzie to kariera, dla innego rodzina itp.). Czy jest na sali osoba, która tego nie robi?

Wsparcie...

Jak wiecie z  Sabiną  i  Mileną  zaczęłyśmy akcję Nieznane Wspierają. W każdy pierwszy i ostatni czwartek miesiąca miałyśmy promować blogi. Zgłoszenia napływały. Sama wpadłam w dwa fajne miejsca i zaproponowałam przedstawienie ich.   Miało być fajnie, miło tak po przyjacielsku. Niestety wyszło jak zwykle.

Uciekające dziecko

Wczorajsza sytuacja. Robimy z Młodą zakupy, zapłaciłyśmy ,spakowałyśmy i żegnamy się z panią. Odstawiam koszyk a w moje dziecko diabeł wstąpił i z prędkością światła wybiegła ze sklepu...matka za Nią ale z pełną siatą moja prędkość była ograniczona.

Klaps to nic złego...czy na pewno?

Mamo ,Tato ! Gdy dowiedzieliście się, że będziecie rodzicami cieszyliście się. Opowiadaliście o tym każdemu. Każdy mój kopniak był chwilą radości. Tuliliście mnie, rozmawialiście, śpiewaliście.  Niejednokrotnie opowiadaliście jak będzie cudownie kiedy pojawię się na świecie... Jestem nieźle daję Wam popalić. Jedni twierdzą, że tak już jest, inni podpowiadają daj mu w tyłek to się uspokoi.

Głupoty mądrością nie zwalczysz

Rok mi został do przekroczenia magicznej 3 z przodu :) Dopiero teraz dowiedziałam się co to jest ból zęba...a dokładniej wychodzącej ósemki.  W tym momencie zaczęłam rozumieć małe dzieci, którym te paskudne zębiska przerywają noce, psują humor (rodzicom również).  Dlaczego tak to boli? Zastanawiałam się długo i doszłam do wniosku, że na  taką ilość głupoty jaka mi się przez całe życie nagromadziła nie ma bezbolesnych sposobów zwlaczania . Próby jednak były i są nadal...pcha się ta mądrość do mnie organizm się przed nią broni i tym sposobem zarwałam nockę. 

Dzień Zakochanych

Walentynki- fajne święto.  Jednak dla osób, które nie mają partnera jest delikatnie mówiąc wkurzające. Ale ja nie o tym dziś. Zewsząd docierają do mnie walentynkowe inspiracje. Co kupić jemu, co kupić jej? Pomysłów tyle co ludzi.

Nieznane wspierają- odsłona nr 1

Zapraszam na mój pierwszy post dotyczący akcji Nieznane Wspierają. Dostałyśmy kilka zgłoszeń :) Blogami, które przedstawimy podzieliłyśmy się sprawiedliwie żeby nikogo nie pominąć. Z doświadczenia własnego wiem, że jeżeli pokazałabym całą listę blogów to na pewno przy 5 by się Wam znudziło i ...klapa. Zostałyby niezauważone perełki.  Kolejność jest zupełnie przypadkowa. Nie ma znaczenia czy ktoś dostanie cyferkę 1, czy 4. To co mi się podoba nie zawsze musi Wam przypaść do gustu więc żeby było sprawiedliwie...zaczynamy:)

Reklama dźwignią handlu.

Wiadomo to nie od dziś. Żeby produkt dobrze się sprzedał potrzebny jest sztab specjalistów. Wymyślają cudowne sposoby na to, żeby towar był chodliwy. Bombardowani jesteśmy z każdej strony cudownymi rzeczami, które są oczywiście na każdej liście must have. Telewizji nie oglądam za dużo, więcej informacji dociera do mnie z radia, ale to bez różnicy ponieważ w każdym źródle królują te same pozycje. Nie pamiętam skąd mam taką informację ale słyszałam kiedyś, że jeśli coś jest długo i intensywnie reklamowane znaczy, że nie bardzo się sprzedaje. Utkwiło mi to w pamięci i jeśli w ciągu dnia po raz 30 słyszę o jakimś specyfiku to na pewno go nie kupię.

Nieznane wspierają.

Jest to akcja, którą wymyśliła Sabina. Chętnie wezmę w niej udział. Na początek odsyłam do pomysłodawczyni przedsięwzięcia  Mama Kluseczki  (klik).  Sabina wpadła na pomysł promowania początkujących blogerów i powiem szczerze, że bardzo mi się to spodobało. W każdy pierwszy i ostatni czwartek miesiąca będziemy pokazywać nowe twarze:) Polecać będziemy posty lub strony. Czekamy na zgłoszenia. Nie gryziemy, nie bijemy łapówek nie przyjmujemy (no chyba, że macie coś na prawdę extra do zaoferowania to będzie to kwestia do dyskusji ;)) Adres Sabiny:  sabicate@gmail.com Mój adres:  gosiaa10@buziaczek.pl Adres Mileny:  2013mamuska@gmail.com Ślijcie swoje zgłoszenia. Mam nadzieję, że skrzynka będzie pękała w szwach i dzięki temu poznam wiele nowych fajnych blogów.  Pierwsze zgłoszenia już są. Macie czas do środy więc do dzieła. 

Jak przeżyć rehabilitację z dzieckiem?

Na początku chcę powiedzieć, że chylę czoła przed wszystkimi osobami zajmującymi się rehabilitacją przede wszystkim dzieci. Wasze zarobki powinny być stosunkowo wyższe. Zacznijmy od początku.  Młoda miała problemy z siadaniem. Posadzona siedziała, sama nie siadała. Dostaliśmy skierowanie do specjalistów. Na własną rękę jednak udaliśmy się prywatnie do znajomej rehabilitantki. Całej historii powtarzać nie będę znajdziecie ją  tu .

Mój blog jest najlepszy

Dlaczego nie wystartowałam w konkursie na bloga roku? Powód jest oczywisty:) Mój blog i treści publikowane są tak genialne, że nikt nie miałby ze mną szans...w żadnej kategorii. Nie chciałam nikomu robić przykrości i nie wystartowałam. Gdybym zdobyła te miliony głosów...a drugie miejsce miałoby tylko kilka tysięcy to mogłoby być ludziom przykro. Dodatkowo boję się o siebie i swoją rodzinę. Z racji tego, że wygrałabym taką przewagą głosów zazdrośnicy mogliby przygotować na nas zamach...a nie wiadomo co ludziom w głowach siedzi.

Dietetyku co ty na to?

Kim jest dietetyk? Jak już kiedyś pisałam wiele osób boi się go jak ognia. Dlaczego w oczach ludzi jest aż tak straszną postacią? Chyba dlatego, że analizując nasze poczynania dotyczące żywienia może znaleźć błędy...a kto z nas lubi mieć je wytknięte i to w dodatku przez obcą osobę? Posiłkując się Wikipedią (wybaczcie, ale najbardziej konkretnie jest napisane):

Możesz uratować komuś życie.

Wieczorowa pora. Na chodniku leży mężczyzna. Widzisz go pierwsza myśl napił się i padł. Idziesz dalej i olewasz temat. Są jednak osoby- młodzi ludzie, którzy do tematu podchodzą w inny sposób. Interesują się, pomagają panu wstać. Mężczyzna jednak zachowuje się dziwnie. No kurde chyba jednak jest pijany. Nie przeszkadza to jednak osobom, które podjęły się pomocy. Odprowadzają mężczyznę do domu. Ledwo wchodzi a raczej wtacza się do domu... I po co mu pomogli??? Napił się więc mogli go zostawić. Mężczyzna jednak nie był pijany. Skoczyło mu ciśnienie i zemdlał. Zachowywał się jakby był pod wpływem alkoholu a nie był...wszystko przez ciśnienie. Po podaniu odpowiednich leków wszystko się unormowało... Warto czasem się zatrzymać i wyciągnąć pomocną dłoń. Nie wiesz czy ten mały gest nie uratuje czyjegoś życia.

Mój ostatni tekst...

przed wydziedziczeniem.  Historia miała miejsce dawno. Nie prowadziłam wtedy bloga i nie miałam jej gdzie opisać. Ostatnio wróciła do mnie i stwierdziłam, że Wam ją przedstawię. W poście będzie odpowiedź na pytanie do czego można użyć tego sprzętu :)