którzy chcą się "dowartościować" czyimś kosztem. Wytykają błędy, szukają punktu zaczepienia, żeby komuś dokopać. Do napisania postu zainspirowała mnie dyskusja na jednej z grup ( tam nikt nikogo nie obrażał) i życie, obserwacje, rozmowy itp.
16 lipca w Elblągu odbył się Spacer Literacki, który zorganizowała Zuza z bloga Szufladopółka . Wszystko w ramach akcji #głosksiążki ( zachęcam do udziału- świetne doświadczenie). Było miejsce zbrodni, dużo krwi i śledztwo.
Morza szum, ptaków śpiew i... cudowna ekipa blogerów i pisarzy, która spotkała się w Zatoka Sztuki w Sopocie na corocznej imprezie miłośników słowa pisanego A może nad morze z książką . Na spotkania blogerskie nie jeżdżę, jednak dla takich emocji, wrażeń i świetnych znajomości, raz w roku robię wyjątek, pakuję familię i jedziemy do Trójmiasta.
Każdy z nas ma jakieś problemy, szuka sposobów, żeby sobie z nimi poradzić. Niekiedy błądzi po omacku, czasami dostaje gotowe rozwiązania, ale nie zawsze z nich korzysta. Wydaje mi się, że nie ma jednej idealnej recepty na szczęście... może jednak się mylę? Bohaterki najnowszej powieści Doroty Schrammek , również borykają się ze swoimi życiowymi trudnościami. Każda skrywa jakiś sekret, próbuje trafić na proste, życiowe ścieżki.
"Żółta tabletka" to pierwsza wydana przez Annę Sakowicz książka. Nie miałam przyjemności przeczytać jej wcześniej. Pochłaniałam inne pozycje, które wyszły spod pióra autorki, cierpliwie czekając na wznowienie wydania. Wybiła godzina zero, w skrzynce znalazłam paczuszkę i od razu zasiadłam do lektury. Czy warto było czekać tyle czasu?
Miastonauci to opowieść graficzna autorstwa warszawskiego akwarelisty Tytusa Brzozowskiego. Na kartach art booka znajdziemy nawiązania do architektury Warszawy, Krakowa, Gdańska, Wrocławia i Poznania. Przenosząc się do świata Miastonautów zobaczymy tramwaje wyjeżdżające z budynków, budziki, które mają oczy, ludzie i przedmioty unoszące się w powietrzu. ( informacja wydawnictwa)
Wielkimi krokami zbliża się święto najmłodszych ( i nie tylko, ja zawsze cieszę się z prezentów od rodziców). Rodzice główkują, podpytują swoje pociechy co chciałby dostać w prezencie. U nas na każdą okazję najlepszym podarunkiem są książki. Dziś mam dla Was świetne propozycje, które skradną serca dzieci i dorosłych również.
Zastanawialiście się kiedyś czy to co dzieje się w naszym życiu jest przypadkiem? Czy nasze losy są gdzieś zapisane? Ja raz przekonałam się o tym dosłownie. Wróciłam z pracy. Postanowiłam wybrać się do fryzjera. Gorąco było. Żeby się przebrać musiałabym nogi golić ( wiem, powinno się to robić systematycznie, zwłaszcza latem, ale z tego co pamiętam rano było zimno i założyłam długie spodnie). Jakaś siła wyganiała mnie z domu. Serio jakby jakiś ludzik siedział mi na ramieniu i szeptał: "Wyjdź, teraz musisz wyjść". Posłuchałam go, wyszłam i spotkałam kolegę. Nie widzieliśmy się osiem lat. Teraz jesteśmy małżeństwem :)
Poprzednie części opowieści znajdziecie w zakładce opowiadanie. Luiza wyszła z sali, bez słowa skierowała się do wyjścia ze szpitala. Nie zwracała uwagi na pędzącego za nią policjanta. Przed budynkiem, pomimo zakazu zapaliła papierosa. Gliniarz spojrzał na nią groźnie, ale się nie odezwał. Musiał spędzić z wściekłą kobietą jeszcze sporo czasu.
Przychodzi w życiu człowieka taki dzień, że musi sobie humor poprawić. Wiele jest na to sposobów. Moim niezawodnym jest czytanie książek. Dorwałam w bibliotece powieści Joanny Szarańskiej i zasiadłam do lektury ( trochę kłamię, nie potrafię czytać książek siedząc :) ). Jedna książka przypadła na jeden dzień. Autorka skomentowała moje zdjęcia na Instagramie słowami jakie widzicie w tytule- pozwoliłam ich sobie użyć, idealnie pasowały :)
Przygoda Zosi ( z tej bajki ) rozpoczęła się w momencie narodzin dziecka. Jak to w życiu bywa, na każdym kroku czają się doradcy. Jedni dobrze podpowiadają, inni cóż...chcą się dowartościować dokopując komuś, kto dopiero zaczyna przygodę.
Natasza Socha, autorka świetnych powieści dla dorosłych, postanowiła spróbować swoich sił w literaturze dziecięcej. Jesteście ciekawi jak autorka sobie poradziła? Czy przygody małej Zuli mogą spodobać się również dorosłym?
Zanim Zosia ( postać z tej bajki- klik) doszła do momentu w którym aktualnie się znajduje, straciła mnóstwo nerwów. Łez nie uroniła. Szkoda jej było, wolała je zostawić na jakąś romantyczną komedię, albo książkę.
Rok temu napisałam post o naszych ulubionych grach- tu możecie zerknąć ( klik) . Nadal są u nas w użyciu. Doszły też nowe, o których Wam dziś opowiem. Może nie będzie to nic odkrywczego, ale myślę, że wielu osobom pomogę wybrać idealną grę dla dzieci i dorosłych.
Dawno, dawno temu...może nie aż tak dawno, przyszła na świat dziewczynka- nazwijmy ją Zosia. Rodzice bardzo cieszyli się z tego powodu. Maleństwo rosło i sprawiało dużo radości. Mała panna bardzo lubiła słuchać opowieści, które mieściły się na kartach książek.
Dość często spotykam się z opiniami, że czytanie książek o miłości, obyczajówek to powód do wstydu. Tak, ludzie wstydzą się publicznie przyznać, że lubią romantyczne historie. Zapierają się rękami i nogami, nawet gdyby ich torturowali, powiedzą, że to ostatnia rzecz jaką zrobią... Jaki to ma sens?
Większość ludzi marzy o życiu idealnym. Idealny dom, mąż/ żona, dzieci itp. Perfekcyjne obrazki krzyczą do nas ze wszystkich stron. Czy ideały są dobre? Czy za szybko nam się nie znudzą...
Oceniamy książkę po okładce, człowieka po wyglądzie. Często wydajemy opinię na podstawie jednej, wyrwanej z kontekstu sytuacji. Bardzo łatwo nam to przychodzi. Rzadko zastanawiamy się nad tym, co dany osobnik w życiu przeszedł, dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej.
Na twarzy zmarszczki ( od śmiechu jej mam, a przynajmniej tak sobie tłumaczę ;) ), metryka za nic w świecie nie chce dać się oszukać. Nie przeszkadza to w sięgnięciu po literaturę młodzieżową. Czy "Niepełka" Doroty Schrammek może spodobać się dorosłemu czytelnikowi?
Bloger pisze, bloger czyta. Ludzie na szczytach blogosfery głoszą, że świeżaki, lub osoby z mniejszą liczbą polubień na fejsie ( jak ja tego nie lubię) uprawiają złe praktyki, komentując u dużej ilości piszących, licząc na odwzajemnioną obserwację. Według nich to beznadziejne, poniżające itp.