czwartek, 9 października 2014

Fajnych ludzi trzeba pokazać światu

Wpadłam na pomysł przeprowadzenia kilku wywiadów. Chciałam kiedyś być dziennikarzem. Wybrałam jednak pedagogikę...ale zawsze można zrealizować marzenia z młodości :)

Efektem tego będzie cykl postów na blogu przybliżający Wam życie i twórczość wybranych przeze mnie osób. Pierwsza z nich Katarzyna Targosz poznana przeze mnie w internecie jest pisarką. Dodatkowo świetnym kompanem do rozmów. Napisała rewelacyjną powieść "Wiosna po wiedeńsku", którą bardzo gorąco polecam. Ale tyle mojego pisania. przejdźmy do wywiadu. :)

1. Z tego co wiem z wykształcenia jesteś geografem, skończyłaś również szkołę gastronomiczną. Skąd pomysł na pisanie?


Nie, nie skończyłam szkoły gastronomicznej. Studiowałam hotelarstwo, gdzie wybrałam specjalizację z zarządzania branżą gastronomiczną. Chociaż, faktycznie, zajęcia typowo z gotowania także tam mieliśmy. I kucharskie uniformy.
Co do pisania, to nigdy do tej pory o tym nie mówiłam, ale przez krótki czas uczęszczałam też do studium literackiego UJ. Tyle, że po dwóch miesiącach doszłam do wniosku, że to nie dla mnie. Często dochodziłam zresztą w życiu do takiego wniosku, dlatego zmieniałam zajęcia i szkoły. Nigdy nie byłam hotelarzem, nigdy nie byłam geografem, choć to są moje zawody wyuczone. Byłam fotografem, modelką, stylistką, prowadziłam sklep, pracowałam w sprzedaży, telekomunikacji, miałam swoją firmę… Dużo tego było. Przez pół roku studiowałam też psychologię. Ogólnie moja historia to niesamowita mozaika i źródło wielu inspiracji do kolejnych powieści. 
A co do pisania – to zawsze była moja pasja, przez większość życia zepchnięta gdzieś na bok, czekająca na właściwy moment.

2. Jakie są Twoje dodatkowe zainteresowania?

Obok pisania, moją wielką pasją jest fotografia. Fotografuję wręcz maniakalnie, wszędzie i zawsze. Kiedyś skupiałam się głównie na wykonywaniu zdjęć artystycznych, teraz ważne jest dla mnie przede wszystkim łapanie momentów, chwytanie każdej chwili. Każda matka wie, jak szybko rosną dzieci, jak pędzi przy nich czas. Ciągłe fotografowanie jest dla mnie sposobem na jego przytrzymanie.
Kolejną moją pasją są podróże. Niekoniecznie egzotyczne. Niekoniecznie dalekie. Nie interesują mnie najdalsze zakątki świata. Uwielbiam Europę, europejskie miasta. Oczywiście z Wiedniem i swojskim Krakowem na czele.
Te trzy życiowe pasje – pisanie, fotografia i podróże łączą się w moich powieściach.

3. Czy tworzenie nowych stron powieści łatwo pogodzić z wychowywaniem dziecka?

Oczywiście, że nie. To jest walka.

4. Wiosna po wiedeńsku- świetna książka. Czy kolejna powieść będzie do niej podobna?

I tak, i nie. Pewne podobieństwa na pewno istnieją, jak choćby pierwszoosobowa narracja, do której mam słabość. Obecnie staram się w kolejnej powieści wyjść poza ten mój nawyk, ale nie do końca wiem, czy warto. Prawda jest taka, że pierwszoosobowa narracja jest dla mnie czymś naturalnym. Wracając do pytania – kolejna powieść ma, w moim odczuciu, całkiem inny wydźwięk i klimat, choć także opowiada o młodej singielce w wielkim mieście. Tak, jak to już kiedyś powiedziałam – wiosna jest frywolna i radosna, i taka też była „Wiosna po wiedeńsku”; jesień natomiast niesie ze sobą zadumę, czasem smutek, nostalgię, skłania do poważnych rozmyślań. A, jak już pewnie wiesz, moja następna powieść jest właśnie jesienna.

5. Jaki najfajniejszy komentarz na temat swojego dzieła przeczytałaś/ usłyszałaś?

Każdy jest fajny. Każdy mnie cieszy. Komentarze czytelników są dla mnie bardzo cenne, bo to przecież dla nich piszę. Dla nich i dla siebie. Pierwszą nagrodę otrzymuję, gdy stawiam ostatnią kropkę w powieści. Drugą, gdy powieść trafia do czytelników. Trzecią, gdy docierają do mnie ich opinie.

6. Czy zdarzyły się jakieś niemiłe słowa dotyczące Wiosny...?

Nie. Niesamowite, prawda? ( moje (Antyterrorystki) zdanie na ten temat- nie dziwię się- tam nie ma się do czego przyczepić...jedynie do tego, że książka się kończy)

7. Skąd czerpiesz inspiracje do tworzenia fabuły? Czy są to fakty z Twojego/ czyjegoś życia czy literacka fikcja?

Głęboko wierzę w zasadę, że najlepiej pisać o czymś, co się dobrze zna. Moje pierwsze dwie powieści, a szczególnie właśnie druga z nich, wypływają z moich życiowych przygód i doświadczeń. Inspiracje do kolejnych książek także przyniosło mi życie, lecz jest w nich już znacznie więcej fikcji. Na przykład akcja mojej trzeciej powieści toczy się na Podhalu, czyli w miejscu, w którym obecnie mieszkam, a inspiracją do jej napisania było nasze zimowe odcięcie od świata. Wśród kopnych śniegów, ciemnych lasów, z dala od cywilizacji wiele może się wydarzyć, prawda? Każda z moich książek, to inny gatunek, w trzeciej zamierzam poczęstować czytelników szczyptą sensacji.
Główną rolę w moich powieściach grają miejsca, są osią, podstawą. Niekoniecznie dla czytelników, ale dla mnie. Miejsca są moją największą inspiracją. A także pory roku.

8. Jak w 5 słowach opisałabyś swoje życie?

SZYMON. GRZEGORZ. To są dwa słowa. Filary mojego życia. A z nimi JA. Bez nich nieistniejąca. Nad nami BÓG. Zostało jeszcze jedno słowo. MIŁOŚĆ. 

Kasi bardzo dziękuję za udzielenie mi odpowiedzi na pytania:) A Was zapraszam do komentowania...czy takie posty się Wam podobają :)









Kasia wysłała mi również zdjęcia. Miałam wybrać...niestety wszystkie fotki są świetne i pozwoliłam sobie na ich zamieszczenie :D

8 komentarzy:

  1. Super :) Ciekawy post i inne spojrzenie na świat. Dla mnie bomba, a książkę dodaje do listy - koniecznie przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba:) A jeszcze bardziej cieszę się z tego, że Kasia zyska nową czytelniczkę :D

      Usuń
  2. Nasz Katarzyna, duma narodowa :))
    Kobieta wielofunkcyjna :)
    Gosia świetny pomysł !

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna z wielu pozycji, którą muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obowiązkowo :) nie pożałujesz sięgając po Wiosnę...:)

      Usuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane