środa, 1 października 2014

Książki nasza miłość

Jak wiecie, a jeśli nie to już Wam piszę dołączyłam do projektu Przygody z książką. Zaczynając dziś w dniu moich urodzin :) co dwa tygodnie będę pisać o naszych ulubionych książkach dla dzieci. 
Mamy ich na prawdę dużo i ciągle przybywa. Jest okazja bądź jej nie ma biblioteczka się wzbogaca. 



zbiór książek z mojego dzieciństwa


książki zakupione dla Młodej

Pisałam już o tym kiedyś- moja Mama zaszczepiła we mnie zamiłowanie do książek. Dla mnie osobiście dom, w którym się nie czyta i nie ma książek jest pusty.
Młodej czytałam od samego początku... nie wiem czy to przyniosło taki efekt- L uwielbia czytać. Znaczy się my czytamy- ona słucha, powtarza. Większość pozycji zna już na pamięć. Kiedy pytam w co się pobawimy biegnie po książeczkę i mówi z uśmiechem od ucha do ucha : Poczytamy :)
Szczerze powiem, że czytanie 10 raz tej samej książki w ciągu dnia bywa męczące, ale widząc jej radość nie mam innego wyjścia :)
Czytanie ma wiele plusów, minusów nie znalazłam. Dziecko, któremu się czyta ma bogate słownictwo, przede wszystkim ćwiczy pamięć i uczy się liter. Mimo, że L ma dopiero 2,5 roku zna już większość literek, cyferki. Widząc je w książeczkach nazywa je.

Dziś przedstawię Wam moje ulubione książki z dzieciństwa- mimo swojego wieku jeszcze nadają się do użytkowania:)



"Wiosenna wędrówka" przedstawia przygody Kuklika. Jak widać na okładce jest to jesienny ludzik- wyruszający na poszukiwanie nowych ubrań odpowiednich do wędrówki.
"Kajtek"- opowieść o dzielnym psie, który przegonił dzika, którego na spacerze spotkał ze swoja właścicielką:)







Kubusia Puchatka, Bambi i Czerwonego Kapturka chyba specjalnie nie muszę Wam przedstawiać. Jest jeszcze wiele tytułów, które posiadam, które uwielbiałam. Jednak przedstawione są mi najbliższe :)



"Skąd się biorą dzieci"- równie stara jak i mój Brat :) Rodzice nie chcieli mi opowiadać bajek o kapuście i bocianach. Kupili więc pomoc:) Pozycja świetna. Uważam, że książka o takiej tematyce to must have każdego rodzica.
Więcej już pisać nie będę...bo skończą mi się pomysły na kolejne posty:) Za dwa tygodnie zapraszam ponownie:)




               Dzika Jabłoń- przygody z książką


16 komentarzy:

  1. nasze książki z dzieciństwa uległy biodegradacji już niestety - konsekwencje przeprowadzek :( ale Żukowa biblioteczka jest tak wielka że na szczęście mamy co czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja książek przy przeprowadzkach pilnowałam najbardziej :D

      Usuń
  2. ostatnia książkę muszę nabyć. a książki również czytamy, co wieczór. gdy nie czytamy czuje pustkę i Adaś sam pyta ile ma wybrać :0

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak, czytanie po 10 razy tej samej książki bywa nawet frustrujące. Moje dziewczyny są tak przyzwyczajone, że tata im czyta po powrocie z pracy, że ten nim zdąży zdjąć buty już w korytarzu słyszy od młodszej taszczącej książkę: "Pocitaś?" Jest tak przekonywująca, że czyta jej nawet dziadek, który sam nigdy za wiele nie czytał i nawet swoim dzieciom nie czytał.
    Bardzo ciekawy zestaw książek zaprezentowałaś. Szczególnie ostatnie mnie zainteresowała. Nie wiem czy do zdobycia. Starsza córka weszła własnie w kolejny etap dociekań na temat prokreacji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem stara ta książka jest ale jest fajna pozycja Czekamy na dzidziusia. Obrazki dla maluchów :), którą też mam zamiar zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam te stare wydania Poczytaj mi mamo! Tyle wspomnień. Super że wciąż je masz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, pierwszy stosik imponujący - chętnie bym pobuszowała - mój (w tym na 100% "Wiosenna wędrówka") niestety nie przetrwał w tak imponującej ilości próby czasu i dwóch młodszych sióstr :P
    Kwadratowych książeczek Disneya mamy za to całą serię - ale to już młodsze zbierały... czyli ile masz już tych lat?! Życzę 100 :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam podróże do czasów dzieciństwa, szczególnie te książkowe :)
    Pięknie piszesz o tej miłości czytania!

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam kilka takich skarbów z dzieciństwa, cenię je tym mocniej, że z dedykacjami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z dedykacjami są najfajniejsze:) Moi rodzice kupowali mi książki w nagrodę za różne sukcesy:) to samo robię teraz ja :D

      Usuń
  9. Wszystkiego najlepszego!
    Piękne stosiki! Zainspirowałaś mnie do napisania podobnego posta w w projekcie. :)

    Też mam gdzieś w domu rodzinnym tę książkę "Skąd się biorą dzieci", a jestem starszą siostrą. Ciekawe, czy rodzice tłumaczyli mi to już gdy miałam 2,5 roku?

    Pozdrawiam, Zuzinkowa Mama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia:) Cieszę się, że post się podoba...bałam się, że będzie niewypałem :) Pozdrawiam

      Usuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane