poniedziałek, 13 października 2014

Dlaczego tata nie chce zajmować się dzieckiem?

Nikt z nas nie lubi być pouczany. Niestety tak to już jest, że mimo wszystko wyrwie się nieraz to zrób tak, a tamto inaczej. Nie będzie tu oczywiście mowy o radach od obcych osób. Napiszę o relacjach ojciec- matka :)

Często bywa tak, że ( niestety!!!) mama zajmuje się dzieckiem w domu a tata zasuwa od świtu do nocy żeby utrzymać rodzinę. Przychodzi dzień wolny. Tata chce spędzić jak najwięcej czasu z dzieckiem, zająć się nim. Co mu wtedy przeszkadza? Mamusia:) najlepiej byłoby żeby wychodziła z domu na cały dzień i byłby spokój. Ale nie zawsze jest taka możliwość. Trzeba więc jakoś przeżyć. Zaczyna się więc szereg przykazów : do jedzenia daj to, do picia tamto. Ubierz w zielone a nie niebieskie spodnie, koszulka za cienka/ za gruba/ za brzydka itp. można mnożyć przykłady.
Mężczyzna chce się wykazać ale za nic w świecie nie ma możliwości. Czy stanie się coś jak ubierze dziecko inaczej, czy jak raz pozwoli dłużej oglądać tv świat się zawali? Nic takiego się nie stanie. 

Dziwią się później kobiety, że facet nie chce nic przy dziecku robić...skąd to się bierze? Z naszego gderania i pouczania. Każdy do perfekcji w tym co robi dochodzi przez wykonywanie jakiejś czynności- jeżeli mu się tą możliwość odbiera nie ma co oczekiwać cudów. 
Wiadomo, że matka przebywająca z dzieckiem przez większość czasu lepiej zna jego nawyki, szybciej zmieni pieluchę itp. Tatusiowie też sobie świetnie radzą z tymi zadaniami...ale jak już wspomniałam często są za szybko sprowadzani do parteru.

Nie jest tak, że mi się takie akcje nie zdarzały. PT uświadomił mi co robię takim zachowaniem. Stąd mój post. Walczę z z tym...zdarza mi się nadal coś wtrącić niepotrzebnie ale jest chyba lepiej :D
Czasem lepiej ugryźć się w język i dać spokój. Tata tak samo jak mama chce dla dziecka najlepiej, krzywdy mu nie zrobi, a że zajmuje mu to więcej czasu- same plusy w tym momencie możesz sobie odpocząć chwilę albo zająć się czymś pożytecznym .Najważniejsze to znaleźć równowagę :)

10 komentarzy:

  1. Dobrze jak tata chce się dzieckiem zająć, bo są sytuacje że albo tata nie chce albo to właśnie dziecko nie chce z nim zostać bo tata poświęca mu za mało czasu. Moje dziecko dostaje ataku histerii jeśli ojciec spróbuje nawet zbliżyć się do łóżeczka jak wstanie czy woła o butelkę. U nas jest jeszcze jedno ale... ojciec woli się położyć i Spać!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to niefajnie...czasem trzeba trochę wjechać na ambicję. Powiedzieć, że kiedyś jak już będzie chciał z dzieckiem spędzać czas to ono nie będzie chciało czy coś podobnego...może zadziała

      Usuń
    2. U nas podobnie niestety:(

      Usuń
  2. Eh, wolny dzień mojego męża... Kiedy taki był ostatnio... Nie pamiętam, chyba jakoś w lipcu, jak urlop miał :(
    A tak to "wolne" ma tylko niedziele, podczas których i tak zawsze ma coś do zrobienia :(
    A co do radzenia sobie... Hmm, myślę, że by chciał wszystko sam, ale on z gatunku ludzi krótkocierpliwych i nerwowych, także jak widzę co zaczyna się dziać - często interweniuje, żeby zmusić problemy w zarodku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze właśnie uświadomiłaś mi coś ważnego!!! Jestem gderającą do bólu, wiecznie pouczającą mamuśką... a on tak bardzo chciałby sam się zająć małym, a ja po prostu skutecznie mu to blokuję... hihihi obiecuję poprawę ;-) dziękuję! Może właśnie tym tekstem uratowałaś nasze rodzinne relacje :-* tylko teraz ja muszę trochę nad sobą popracować co niestety do prostych zadan nie należy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak robiłam...walczę z tym ale widzę u siebie poprawę :) Trzymam za Ciebie kciuki :*

      Usuń
  4. Ja cały czas się pilnuję i kiedy tylko jest możliwość to go chwalę. Ale czasem to się we mnie gotuje jak słyszę: "Niech mamusia założy śpioszki, bo jej idzie lepiej". A jak ma iść jemu lepiej skoro on ma tylko kilka godzin a ja cały dzień?
    Z drugiej strony przychodzi weekend i mąż nie umie się odnaleźć w naszym grafiku, bo Krzyś jeszcze nie rozumie co to weekend. Nie zazdroszczę tym tatusiom. Świat każe być im być ojcem genialnym i czułym a z drugiej nie mówi się jak mają to osiągnąć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety ojciec mojego dziecka nie zajmuje sie nim w ogole. Twierdzi ze ja na to nie zasluguje.. :( kompal go tylko jak ja bylam w pracy. Wtedy synek mial jakies 3 miesiace od tamtego czasu ani razu Sam go nie umyl ani nie byl z nim na spacerze !! A syn ma rok I 2 miesiace. Nawet do lazienki musze go brac ze soba zeby sie pomalowac lub wziac prysznic :( czy to jest normalne? Prosze powiedzcie cos. Bo on nie ma w ogole poczucia winy. Moze to ze mna cos nie tak I ja cos zle rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi powiedzieć coś na ten temat. Nie znam Waszych relacji. Jednak z tego co piszesz jest nieciekawie. Ale jeżeli ojciec dziecka powiedział, że Ty na to nie zasługujesz to trochę dziwne to jest. Dziecko jest tak samo jego jak i Twoje.

      Usuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane