piątek, 15 sierpnia 2014

Misja specjalna

Jak wiecie sierpień jest u nas bardzo imprezowy...Mama ma urodziny i imieniny, Tatko urodziny...mają też rocznicę ślubu, Bratowa ma imieniny...my z PT mamy rocznicę ( ponownego spotkania i zaręczyn jednego dnia :D). Dzień dzisiejszy- imieniny Mamci:) 

Żeby nie było tak kolorowo od rana miałam nerwa jak stąd do Honolulu...ale co tam...cieknący kran naprawili moi dwaj mężczyźni...Tatko zorganizował sprzęt i już nie leci...Młoda wylała wodę i meble w kuchni trochę ucierpiały ale co tam...i najgorsze odkrycie- remont u sąsiadów zakończył się przewierceniem ściany na wylot...i nieciekawie to wygląda ale co tam...kiedyś się naprawi...jedyne na co miałam chęć to iść się napić...tak też uczyniłam...pierwszy raz od 3 lat piłam wódkę z kieliszka, od kiedy skończyłam karmić to były raczej drinki...a co :) jak szaleć to szaleć:)

Organizacja imprezy była tajemnicą (zrobiliśmy urodziny i imieniny jednego dnia)...oficjalnie ja, PT i L przychodzimy na obiad i na kawę:) Brat z Bratową nie przyjeżdżają...praca ich zatrzymała :D Tatko załatwił Mamie wolne na ten dzień...ale Ona oczywiście nic o tym nie wiedziała...tort zamówiony...trzeba tylko trzymać język za zębami...a z tym u mnie ciężko...podołałam jednak. 

Mina Mamy kiedy zobaczyła nas wszystkich bezcenna...później oczywiście dostaliśmy ochrzan za kłamstwa itp...ale i tak było miło :) Oby więcej takich okazji do świętowania w takim gronie:) L oczywiście wybawiła się na całego...pojadła sobie, potańczyła i tradycyjnie zabawiała gości:) 

Tort niespodzianka w kształcie rakiety był bardzo smaczny :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane