sobota, 30 sierpnia 2014

Wraz z zajściem w ciąże straciłam mózg...

Podobno kobiety będące w stanie błogosławionym tracą mózg...lub jego resztki :P taki żarcik mały nie gniewajcie się...ja w sumie nie wiem czy coś straciłam...jeśli tak to niewiele :) tego było...

Ale na poważnie na pewno traci się pewne wartości na rzecz innych...marzenia...zmieniają się- kiedyś chciałam skakać ze spadochronem, na bungee...robić wiele podnoszących adrenalinę rzeczy...dziś moje dziecko daje mi w pewnych momentach tak popalić, że wymienione przeze mnie czynności tracą na wartości...zmieniają się zainteresowania...znajomi...

Często słyszy się, że matka zrezygnowała ze swoich ulubionych czynności na rzecz dziecka...owszem z niektórych trzeba zrezygnować...po prostu nie idą w parze z wychowaniem potomstwa...ale nic straconego można odkryć wiele nowych ciekawszych zajęć...kto powiedział, że stanie w miejscu jest dobre...trzeba otwierać się na nowe perspektywy...

Kiedy zaszłam w ciążę więcej czasu zaczęłam spędzać w internecie...jak pewnie większość z Was :D (robiłam też inne rzeczy ale nie będę przynudzać...) trafiłam na blogi, fajnie pomyślałam...czegoś się dowiem na temat macierzyństwa, radzenia sobie z problemami itp... i tak sobie zazdrościłam osobom piszącym...zawsze lubiłam pisać...ale bałam się...nie miał mnie wtedy kto kopnąć w zadek...i popchnąć do działania... przyszedł moment kryzysu...rano budziłam się i czekałam aż dzień się skończy...wszystko mnie drażniło...ale co się dziwić siedzisz z dzieckiem 24/dobę i rutyna cię przygniata...miażdży każdy kawałek ciała i resztek mózgu...no i się zaczęło Monia ( pisałam o tym wcześniej) ma taki dar przekonywania, że zasiadłam do produkcji mojego bloga...

Najpierw nazwa...myślę ja...myśli PT... L pewnie też chciała pomóc...wyszłam zapalić...nagle olśnienie będę się nazywać Antyterrorystka...wpadam do domu przedstawiam pomysł mojemu Panu :) błysk w oku...mówi, że będzie idealnie...ok...czekam aż Młoda spać pójdzie...i zabieram się do roboty...ile ja się namęczyłam, ale udało się blog działa...problem kolejny od czego zacząć...proste jak 2+2 przedstaw się człowieku ludziom...niech wiedzą z kim mają do czynienia...później już jakoś poszło...tekst za tekstem powstawał i powstaje....
Nawiązałam fajne znajomości z cudownymi Dziewczynami :D wiem, że jak trzeba będzie szklankę wody mi podadzą ...wymieniamy się poglądami, czasem pośmiejemy, wspieramy w trudnych chwilach ( patrz ataki naszych ukochanych Szkrabów)...bo wiadomo w kupie siła...obsranym pampersem jeszcze nie dostałam...ale kto wie co mnie czeka...
Prowadzenie bloga pozwoliło mi się oderwać od myślenia o głupotach...jest odskocznią, terapią i zabawą :) 
Mam nadzieję, że moja przygoda nie zakończy się za szybko...dobrze mi przy obecnym stanie rzeczy :D

Kobiety w ciąży, później matki często odkrywają nowe talenty...ich mózg zamiast wyparować...rozwija się ze zdwojoną mocą...kombinujesz, tworzysz...nie ważne co...ważne, że sprawia Ci to przyjemność i pomaga przetrwać trudne chwile :) i jak to mówi PT ostatnie dwie szare komórki jakie zostały mają okazję się spotkać...i wpaść na jakiś genialny pomysł :)

2 komentarze:

  1. A wyobrażasz sobie jaka część mózgu pracowała u mnie gdy byłam w ciąży z chłopakami? Mój osobisty mąż bał się odezwać bo nie wiedział czy kiedykolwiek (i jaką) odpowiedź otrzyma ;)
    ale jak widać, trzeba mózg wyłączyć na 9 miesięcy by później wykorzystywać go ze zwielokrotnioną siłą. bo to co nauczyło mnie macierzyństwo to stwierdzenie, iż dzieci uczą kreatywności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda to najprawdziwsza :) ciąża fajny okres ale i trudny zwłaszcza dla płci przeciwnej :) później już może być tylko gorzej :D

      Usuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane