sobota, 6 września 2014

Genialne dzieci...

Obejrzałam robiący hit w internecie filmik z nowej edycji Mam Talent...i co ? Wszystko fajnie dziecko zdolne...ale czy takie programy są odpowiednią formą zabawy dla 3 letniego dziecka?

Cieszę się z każdej nowej umiejętności L...mogłabym pisać i pisać o tym...opowiadać wszystkim...jednak Młoda robi to szybciej...opowiada ludziom wierszyki, śpiewa piosenki liczy...owszem jest to powód do dumy zarówno dla niej jak i dla nas rodziców...ale...

Widząc Rafałka- przestraszone dziecko na wielkiej scenie...recytującego inwokację...radość rodziców...śmiechy publiczności i jurorów...naszły mnie pewne przemyślenia...

Po pierwsze śmiejemy się oglądając kabaret lub komedię...to co zaprezentował chłopiec było dla mnie mało śmieszne...była to recytacja, chłopiec robił to najlepiej jak potrafi...nie wiem czy w domu podczas nauki też się z niego ktoś śmiał...na pewno była to dla niego dziwna, niezrozumiała sytuacja...bo czy rodzice w domu powiedzieli mu jak to będzie wyglądało..., że wszyscy będą rechotać...dorosły jeśli czegoś nie rozumie czuje się zagubiony, zły...a nawet wkur...co czuje małe poznające dopiero życie dziecko...tego można się jedynie domyślać... nikt nie zastanowił się nad tym na jaki stres jest narażony chłopiec w momencie występu...jak to wszystko później się na nim odbije...oby nie było żadnych przykrych konsekwencji...

Inwokacji uczył się przez 1,5 roku...dostał 3 głosy na tak...co się z tym wiąże- przeszedł dalej...co zaprezentuje w kolejnym odcinku? czas na naukę będzie już krótszy...jeżeli wyjdzie i zarecytuje wierszyk dla dzieci raczej nikogo to nie porwie...ponieważ większość maluchów to potrafi...i co wtedy wytłumacz dziecku, że niestety twój występ nas nie zachwycił, spodziewaliśmy się czegoś więcej...co z tego zrozumie...być może w ogóle nie za bardzo rozumie całą sytuację...rodzice świetnie się bawią...całą Polska po wrażeniem...ale pytanie gdzie jest w tym momencie troska o dziecko...o jego psychikę...?

Być może z chłopca wyrośnie sławny recytator, będzie wygrywał konkursy...nie przeczę...ale zastanówmy się czy to nie za szybko...czy jest to dla malucha taka sama zabawa jak dla reszty...


9 komentarzy:

  1. Nie widziałam tego, ale faktycznie jak Kuba był mały i występował w przedstawieniu w przedszkolu i rodzice się śmiali, to myślał, że to z niego. Nie rozumiał, ze to jest inny śmiech, nie z niego i było mu przykro.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam, że w tym wieku publiczne występy powinny być dla dziecka zabawą. Za wcześnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i jest to jakaś zabawa...ale przychodzi też rywalizacja...tego dziecko chyba jeszcze nie zrozumie...

      Usuń
  3. też tego nie widziałam. powiem szczerze, że w chwili obecnej nie byłabym na tyle zdesperowana by swoje dzieci pchać w szpona sławy i wielkiego świata show biznesu. bo to świat wielce okrutny, a jeszcze dzieci będą miały czas by sie o tym przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wychodzę z założenia, że nie wszystko trzeba przyśpieszać...

      Usuń
  4. Wnioski trafne, myślałam o tym samym oglądając program.
    Tylko dlaczego po zdaniach w tak wielu miejscach wstawiasz wielokropek? Trudno się czyta.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie wiem dlaczego te kropki- ręka jakoś sama do nich ciągnie:) pozdrawiam

      Usuń
    2. Dzięki za uwagę :) postaram się ograniczyć ale nie wiem jak mi to wyjdzie :)

      Usuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane