środa, 9 lipca 2014

Kiedyś tam...

będziesz miał dorosłą duszę...kiedyś tam...kiedyś tam...póki co szalejesz na całego...dajesz rodzicom do wiwatu...muszą zastosować kary...ograniczenia...znosić humory, wrzaski, demolowanie domu...ale co tam...mają tak dużo cierpliwości, że obdarowaliby nią 10 osób co najmniej :)

O życiu z dzieckiem książek napisano mnóstwo...poradników jak przetrwać bunt dwulatka mogłoby być tyle co ludzi na ziemi...jednak każde dziecko jest indywidualnością i nie wszystkie rady i sposoby zadziałają...Często słyszysz, że do roku najgorzej, później to masz już odchowane dziecko...bo zęby wyjdą, brzuch nie będzie bolał, bo zacznie chodzić i będzie lżej...

Moje dziecko szybko miało zęby...ale nie wszystkie...najgorsze zaczęły wychodzić około 18 miesiąca, bóle brzucha minęły po 3 miesiącu na szczęście, chodzenie- bieganie-rok i 8 miesięcy...czyli nie wszystko poszło książkowo...ale poszło...zanim się skończyło zaczął się bunt dwulatka...czytając wypowiedzi kobiet wiem, że nie jestem z tym sama...pocieszające to bardzo :) w końcu w kupie siła :D 

Zaczynamy ponownie przygodę z pożegnaniem pieluszki...tym razem nocnik L ma w nosie woli na kibelku posiedzieć...tyle, że posiedzieć...wszystko ląduje w majtkach...można wymienić jeszcze milion rzeczy, które podnoszą nam ciśnienie...ale kiedyś tam to wszystko minie zaczną się nowe problemy pozornie nie do ogarnięcia...i wtedy przypomnimy sobie akcje, które były końcem świata...a z perspektywy czasu są pierdołą...

Jak to mówią małe dzieci mały kłopot...duże dzieci duży kłopot...cieszmy się więc z tych małych póki co problemów...bo zawsze mogło być gorzej...a co nas nie zabije to nas wzmocni...gdyby nie nasi cudowni mali Terroryści nie nauczylibyśmy się cieszyć z małych rzeczy...:) dzieci nam urosną...pójdą w świat...przyjdzie czas na wnuki...wtedy będziemy już tylko mądrze rozpieszczać...ale to jak na razie daleka perspektywa ale zawsze jakieś pocieszenie :)

3 komentarze:

  1. czas leci, widac to po dzieciach...

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim dzieciom będę codziennie powtarzać że wnuki nie wcześniej jak za 30 lat. Najpierw muszę kilka lat odpocząć po ich wychowaniu ;) czyli jak się wyprowadza z domu to muszą sobie dodać 5 lat na moją rekonwalescencje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A znając życie zrobią Ci niespodziankę wczesniej i nici z odpoczynku :)

      Usuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane