czwartek, 3 lipca 2014

Młodsze rodzeństwo

Posiadanie młodszego rodzeństwa ma mnóstwo zalet i kilka wad... nagle Twój świat wywraca się do góry nogami...musisz dzielić z kimś pokój, który do tej pory był tylko twoim królestwem. Żegnasz swoje ukochane mebelki na rzecz zrobienia miejsca dla "intruza"...

Mama ma dla ciebie mniej czasu...ale nie odbierasz sobie tej przyjemności i zawzięcie walczysz...masz milion potrzeb i pomysłów jak umilić czas zmęczonym rodzicom. Nagle potrzebujesz więcej uwagi, masz więcej problemów z rzeczami, które były dla ciebie błahostką. Zazdrość sięga zenitu...zaczynasz walczyć z małym bobasem w beciku... 

Czas mija wróg nie jest już wrogiem...pomagasz, opiekujesz się i uczysz samych złych rzeczy :D, wykorzystujesz do realizowania swoich odjechanych pomysłów...których sam/sama bałeś się doświadczyć na własnej skórze...Rodzice mają zawał 100 razy dziennie:) ale co tam ty się realizujesz i wprowadzasz młodsze pokolenie w życie:) 

Przychodzi czas wojny...dosłownie...takiej z prawdziwego zdarzenia...walczycie o wszystko...mimo, że często nie ma to najmniejszego sensu...dochodzi też do rękoczynów (ale to się nieraz w życiu przydaje- nie boisz się wyjść wieczorem na imprezę...jak ktoś zaatakuje potrafisz się przecież bronić), wyzwiska na poziomie poniżej krytyki...jakbyście mogli to tętnice byście sobie poprzegryzali...ale jednak gdyby któremuś z was działa się jakakolwiek krzywda drugie pokaże co potrafi... tu nie ma żadnej dyskusji. Jakby nie było płynie w was jedna krew ( no w sumie dwie- mamy i taty :D). 

Przychodzi czas emocje opadają, brat/ siostra staje się twoim najlepszym przyjacielem ( wiadomo, że zgrzyty i tak się pojawiają). I co wtedy...przychodzi dorosłe życie...każde idzie w swoją stronę...to jest ten moment, że zaczyna się tęsknić za wspólnym pokojem, kłótniami, bójkami...(bo w podeszłym wieku już nie wypada dać bratu/ siostrze w ucho mimo, że nieraz ma się na to ochotę). Mimo wszystkiego co było złe wiesz, że zawsze masz na kogo liczyć...zawsze ci pomoże i udzieli wsparcia kiedy wszyscy inni mają cię gdzieś na dalszym planie... posiadanie rodzeństwa jest fajne i mimo wielu dziwnych akcji w pamięci zostają i tak te najlepsze :P 

3 komentarze:

  1. Szykuje sie manto

    OdpowiedzUsuń
  2. Co racja to racja:) Patrząc na swoje maluchy trochę mi zal że ja nie miałam ( tylko od czasu do czasu ze starszym o 8lat bratem ciotecznym ) takich bitew ;)

    OdpowiedzUsuń

Chętnie poznam Wasze zdanie :) Komentarze zawsze mile widziane